Archwium > Numer 362 (10/2003) > Szkoła > Instytucja wykluczenia społecznego

Instytucja wykluczenia społecznego
W szkołach brak spójnego i przemyślanego systemu wartości opartego na dobrych źródłach.

W czasie lipcowego spotkania Rodziny Dominikańskiej w Sandomierzu, podczas pracy grupy, która zajmowała się tematyką szkolną, po raz pierwszy usłyszałam następujące sformułowanie: polska szkoła jest instytucją wykluczenia społecznego. Brzmiało to dość groźnie i tajemniczo zarazem. Próbowaliśmy zatem w gronie kilku zainteresowanych osób: nauczyciele różnych specjalności, dyrektor szkoły, pedagog, ojciec dwojga uczniów... rozszyfrować ten termin i sprawdzić, czy jest prawdziwy. W trakcie dyskusji okazało się, że na podstawie własnych i cudzych doświadczeń każde z nas potrafi wskazać przykłady różnych wykluczeń, które się dokonują w szkołach. Przez wykluczenie rozumiem nie tylko jawną wrogość czy odrzucenie, ale także obojętność wobec problemu, brak właściwej opieki, wsparcia (w tym: emocjonalnego) oraz odpowiednich narzędzi i warunków materialnych do pracy z konkretnym człowiekiem.

Smutne przykłady

Uczeń niepełnosprawny często nie może korzystać z nauki w wybranej szkole, bo nie ma w niej podjazdów do wózków ani wind. Do poradni, w której pracuję, przychodzi mnóstwo dzieci i młodych ludzi, którzy nie pasują do swoich szkół i oferowanych przez nie warunków, np. 12–letni Jacek, który nie jest upośledzony, więc nie nadaje się do szkoły specjalnej, jednak jego poziom inteligencji jest na tyle niski, że chłopiec nie radzi sobie z normalnym programem szkolnym. Pamiętam sprzed kilku lat dziewczynę, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Mazur - ur. 1959, pedagog, absolwentka teologii na UKSW w Warszawie, trenerka "Szkoły dla rodziców i wychowawców", przełożona prowincjalna Fraterni Świeckich Zakonu Kaznodziejskiego, mieszka w Szczecinie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JESZCZE RAZ

ŚWIADECTWO

Raczej przykład niż słowo

MEBLOŚCIANKI I KRYSZTAŁY

Kryzysy w małżeństwie


komentarze



Facebook