Szukanie nowości
Iz 43,18-19.21-22.24-25 2 Kor 1,18-22 Mk 2,1-12

„Lecz ty, Jakubie, nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś”. Grozi nam znudzenie Bogiem, podobnie jak tym, co nas otacza. Świat wokół nas, a raczej ten, który przedstawiany jest w mediach, w reklamie, to przestrzeń, w której ciągle coś się dzieje, pełna migoczących kolorów. Codzienność zaczyna nas nużyć. Chcielibyśmy coś przeżyć.

Taka postawa przenosi się na nasze życie duchowe. Szukamy nowości. Jednak często skupiamy się na tym, co zewnętrzne. To, jak czytamy u proroka Izajasza, pokusa stara jak świat.

Zgromadzeni wokół Jezusa również oczekiwali, by coś się zdarzyło i nie zauważyli nawet, że nie pozwalają potrzebującemu dotrzeć do Jezusa. I wreszcie coś się dzieje: ktoś odkrywa dach, spuszcza łoże z paralitykiem. Czekają na atrakcję. Tymczasem Jezus mówi tylko: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Tylko czy aż? Uczeni w Piśmie wysuwają poważny zarzut: „On bluźni”. Jezus dokonuje tymczasem cudu, zapraszając jednocześnie swych słuchaczy do zobaczenia tego, co istotne, do odkrycia Bożej miłości.

To jest zaproszenie także i dla nas. Człowiek zakochany każdą sprawę codzienną, zwyczajną przeżywa dużo głębiej i nie musi szukać ciągle nowych przeżyć. Odkrycie Bożego przebaczenia, Chrystusowej miłości w naszym codziennym życiu powoduje, że przestajemy się nudzić Bogiem. Odkrywamy bogactwo w zwyczajnej, dobrze sprawowanej liturgii i nie potrzebujemy fajerwerków, byśmy wyszli zadowoleni z Mszy. Źródłem nowości nie jest to, co zewnętrzne, ale Duch Święty, którego zadatek nosimy w sercach. To Bóg „dokonuje rzeczy nowej, otwiera drogę na pustyni”, ale potrzebuje naszego zaufania. On sam leczy nas z naszych grzechów, uzdrawia nas z wewnętrznego paraliżu, byśmy „nie zadawali Mu przykrości naszymi grzechami, nie zamęczali Go naszymi występkami”, ale byśmy każdego dnia umieli odkrywać Boże działanie.

Pan Jezus zaprasza nas dzisiaj, byśmy przyszli do Niego, pozwolili, aby nas uzdrowił, i zaczęli pełnić Jego wolę, poszli drogami, „ścieżynami na pustkowiu”, które On dla nas otwiera, byśmy odkrywali życie w nowości Ducha, by każdego dnia przez Chrystusa „wypowiadało się nasze »Amen« Bogu na chwałę”.


Wojciech Morawski OP - ur. 1954, dominikanin, mgr filozofii PAT, lic. teologii Angelicum, jest penitencjarzem zwyczajnym Apostolskiego Kolegium Penitencjarzy w bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie, gdzie też mieszka. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Religia i polityka

OCHOTA NA POMAGANIE

KARMIĆ SIĘ EKSCYTACJĄ

TROCHĘ ROZTROPNOŚCI

Bezdomni


komentarze



Facebook