Zaprosić Pana na pustkowie
Iz 40,1-5 2 P 3,8-14 Mk 1,1-8

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego” – co roku w adwencie słyszymy to prorocze wezwanie. W tym czasie kaznodzieje wzorem Jana Chrzciciela wzywają nas z ambon do nawrócenia, do przygotowania swojego serca na przyjście Pana. Wielu z nas gorliwie podejmuje to wezwanie, dążąc do nawrócenia i przemiany swojego życia. Jakże często, niestety, okazuje się, że nic nam z tego nie wychodzi. Wady, które chcieliśmy wyeliminować, pozostają. Słabości nie znikają, a nawet wydaje się, że jeszcze bardziej dochodzą do głosu. Postanowienia związane z ascezą, umartwianiem się przerastają nasze siły. Rozkładamy bezradnie ręce i zniechęceni poddajemy się, mówiąc sobie w duchu: „To wszystko jest bez sensu. Usłyszałem wezwanie do nawrócenia, powiedziano mi, co mam czynić, spróbowałem, nie wyszło, więc się wycofuję”.

Paradoksalnie ta właśnie chwila może mi pokazać, jak bardzo potrzebuję nawrócenia. To jest właśnie ten moment, w którym w najgłębszym wymiarze może się dokonać moje nawrócenie – przemiana mojego myślenia o Bogu, o sobie i o świętości. Kiedy doświadczam swojej bezradności w pracy duchowej i ogarnięty zniechęceniem wycofuję się, widzę, że wciąż polegam na sobie, że chcę zbudować świętość o własnych siłach. Gdy próbując być sprawiedliwy i pełen miłości, doświadczam klęski i bezsilności, wtedy, przyjmując postawę pokory, mogę doświadczyć Tego, który „przychodzi z mocą”.

Prorok woła: „Przygotujcie na pustyni drogę dla Pana, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!”. Doświadczenie własnej słabości to moje pustkowie, na które mogę zaprosić Pana. Mam szansę z całą pokorą uznać swoją grzeszność i jako człowiek całkowicie bezradny i ubogi zawołać z głębi serca do Boga: „Okaż mi swą łaskę i daj mi zbawienie”. Bezsilność i niemożność przemiany życia jest szansą, bym doświadczył Zbawiciela i Jego mocy. Jan Chrzciciel przypomina mi, że Ten, który przychodzi, jest mocniejszy ode mnie. Jezus Chrystus nasz Zbawiciel jest mocniejszy od naszej nędzy i słabości. Jeśli nie możemy, wołajmy do Niego, który wszystko może: „Jezu, Synu Dawida, ulituj się nade mną grzesznikiem”. Otwórzmy się na Jego zbawienie, na Jego łaskę, a naszym udziałem stanie się radość i pokój.


Janusz Chwast OP - ur. 1966 w Nowym Sączu, dominikanin, do zakonu wstąpił w 1992 roku, pracował jako duszpasterz akademicki w Szczecinie, gdzie był również opiekunem Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej i Wspólnoty Uczniów Maryi, od jesieni 2005 roku jest duszpasterzem akademickim w Warszawie na Służewie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Sao Paulo - Warszawa

NIE PORA UMIERAĆ

Szanse i zagrożenia

Najważniejsze chwile...

BÓG GO WSKRZESIŁ Z MARTWYCH


komentarze



Facebook