Prostujcie drogę
Iz 61,1-2a.10-11 1 Tes 5,16-24 J 1,6-8,19-28

„Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim” – to hymn wdzięczności Bogu za łaskę zbawienia. Te słowa proroka Izajasza korespondują z Magnificat Maryi: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim”. Tylko Bóg może przynieść wybawienie. I tylko wierząc w Niego, możemy dostąpić wybawienia. Wiara oznacza zaufanie Bogu; zawierzenie Chrystusowi całego naszego życia. Wierzyć to poczuć się pewniej i bezpieczniej, zdając się przede wszystkim na Boga.

Jeśli zwykłe ludzkie niepowodzenia, upadki, doznane krzywdy itd. urastają do rozmiarów tragedii, budzą poczucie bezsensowności życia, a nawet prowadzą do zwątpienia w istnienie Boga, to znak, że nasza wiara jest bardzo słaba. Jeśli nie potrafimy dziękować Mu za wszystko, co nas spotyka, to nie ufamy w pełne dobroci zamysły Boże wobec nas. I jeśli nie szukamy na co dzień Bożej woli – nie możemy mówić o sobie jako o ludziach wierzących. Chcąc zatem żyć życiem wiary, powinniśmy całkowicie polegać na tym, co Bóg już uczynił dla nas przez swego Syna. Tak jak człowiek głuchy nie jest w stanie zachwycić się pięknem muzyki albo niewidomy dostrzec wspaniałości barw i kształtów świata, tak ten, kto nie żyje wiarą, jest głuchy i ślepy na to, co jest Bożym darem. I chociaż nie zasługujemy na ten dar, dzięki wierze jesteśmy nim obdarowani. Nic nie znaczy nasza grzeszność, nasze upadki i niedoskonałości; one nie wstrzymują Bożej łaski, jeśli tylko szczerze pragniemy wzrastać w wierze.

Zarówno Izajasz, jak i Maryja w imieniu Kościoła obwieszczają nam czas miłosierdzia i łaski; przepowiadają dobrą nowinę o zbawieniu wszystkim, którzy boją się Pana, których serca są złamane grzechem, którzy są zniewoleni przez własną słabość i nieuporządkowane skłonności, którzy pozbawieni nadziei, uwięzieni są przez lęk i rozpacz. Ludzka bezradność i grzeszność sama woła do Boga o łaskę. I chociaż przez wiarę już jesteśmy zbawieni — Jezus uczynił to przez swoją śmierć i zmartwychwstanie — jesteśmy również w trakcie zbawienia. Jego pełnia nastąpi dopiero przy końcu czasów i powtórnym przyjściu Jezusa Chrystusa, ale już teraz mamy zatroszczyć się o to, aby nie zmarnować tego zbawiennego dla nas daru. Patrzmy na codzienne sprawy z perspektywy wieczności i nie żałujmy wysiłków, abyśmy byli bezinteresowni, wrażliwi na drugiego człowieka i jego potrzeby, wielkoduszni, gorliwi w czynieniu dobra, nie spodziewając się za to innej zapłaty, jak tylko samego Pana naszego, Jezusa. Czy w moim sercu jest przygotowane miejsce na ten dar? Prostujcie drogę Pańską!

     


zobacz także

Wyjść, by powrócić

CEGŁA, KTÓRA ZMIENIŁA HISTORIĘ

Słowa w pogoni za wrogiem

PRAWIE JAK MAŁŻEŃSTWO

Trzy historie


komentarze



Facebook