Ocalić, co zginęło
Ez 33,7-9 Rz 13,8-10 Mt 18,15-20

Fragment Ewangelii według św. Mateusza o upomnieniu braterskim poprzedzają słowa Pana Jezusa o zabłąkanej owcy: „nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”. Słowa Tego, który raduje się jedną zabłąkaną i wreszcie odnalezioną owcą, bardziej niż dziewięćdziesięcioma dziewięcioma, które się nie zagubiły, stanowią motto dla rozważanego przez nas tekstu.

Nasza mentalność, działanie nastawione są na osiągnięcie szybkiego efektu. Jesteśmy skoncentrowani na maksymalnej wydajności. Samo w sobie nie jest to złe, ale pozbawione miłości i troski o człowieka okazuje się tragiczne w skutkach. Zaczynamy zachowywać się jak buldożer niszczący wszystko, co napotka na swojej drodze. Stajemy się bezwzględni wobec tych, którzy ośmielają się stanąć na drodze naszych ambicji, ale i potrafią przy tym zranić. Warto zajrzeć wówczas w swoje serce i zapytać się w sumieniu, czy zamiast ewangelicznego przykazania miłości nie rządzi tam prawo „oko za oko”.

My, chrześcijanie, żyjemy w świecie. Myśląc kategoriami światowymi, powinniśmy zareagować na każdego, kto „zgrzeszy przeciwko mnie”. Nie tego naucza nasz Mistrz. Idąc drogą Ewangelii, uświadamiamy sobie, że usłyszenie Dobrej Nowiny należy się również tym, którzy zadają nam rany. Kto wie, czy nawet nie bardziej im, przecież Pan „przyszedł ocalić to, co zginęło”. Na tym polega prawdziwe upomnienie braterskie.

Chrystus stawia poprzeczkę wysoko. Choć w pierwszym odruchu chciałoby się uciec i schować przed agresorem, to właśnie do zranionych należy głoszenie miłosierdzia, by przez pokochanie nieprzyjaciela poszerzyć swoje serce i „pozyskać swego brata”. Św. Augustyn, mówiąc o miłości nieprzyjaciół, wskazuje na Tego, którego zło i nieprzyjaźń doprowadziły na krzyż, a który modlił się wówczas za swoich prześladowców słowami: „Ojcze, przebacz im, gdyż nie wiedzą, co czynią”. Nasz Pan, dodaje Augustyn, od śmierci wiecznej wybawił ich przez swą pełną miłosierdzia prośbę i wielką moc. Wielu z nich uwierzyło i uzyskało przebaczenie, bo za nich przelana została krew Chrystusa. Gdy był przybity do krzyża, szedł drogą miłości. „Ojcze, przebacz im, gdyż nie wiedzą, co czynią”. Gdy się modlisz za nieprzyjaciela, idziesz drogą Pana.

„Gdy brat twój zgrzeszy »przeciw tobie«, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata”. Jesteśmy zaproszeni przez Chrystusa na drogę miłości, dlatego pierwsi wyciągnijmy rękę, a staniemy się głosicielami Jego miłosierdzia.


Tomasz Franc OP - ur. 1974, magister psychologii UAM, jest dyrektorem Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach, mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Istota Lednicy

Błogosławieni niebeatyfikowani

Półmrok ludzkiego świata

SZCZĘŚCIE JAKO PRODUKT UBOCZNY

Promieniowanie mistrza


komentarze



Facebook