Medytacje nad słowem
Iz 55,10-11 Rz 8,18-23 Mt 13,1-23

Izajaszowy obraz hydroobiegu w przyrodzie ukazuje nam prawa dynamiki słowa Bożego. Deszcz, spadając (ruch zstępujący), nawadnia ziemię, by ona po nasyceniu oddała wodę niebu (ruch wstępujący)postaci pary. Para, unosząc się z ziemi, jest wyższą formą istnienia wody, bardziej eteryczną, duchową, na miarę nieba. W obrazie tym można dostrzec podwójnego rodzaju pracę: pracę wody i pracę ziemi.

Podobnie jest z kinetyką słowa Bożego. Zstępuje od Boga (z góry), by sycić poznawczo prawdą o Nim oraz bytowo – miłością, która czyni człowieka człowiekiem. Tak jak z ziemią – bardziej cieszy oko stan jej nasycenia niż suchości.

W opisie stworzenia świata dostrzegamy pełny miłości, stwórczy ruch Bożego słowa, niezależny od nikogo poza Bogiem – „i rzekł Bóg, i stało się...”. Po grzechu człowieka, w procesie zbawiania ludzi, dynamika Słowa (praca wody) uzależniona jest od naszego zaangażowania, od woli zrozumienia, od modlitwy oraz od wytrwałego przełożenia Słowa na czyn (praca ziemi). Z tego wyrasta duchowa płodność, Boże królestwo staje się coraz bardziej obecne wśród nas i rośnie zasobność spichlerza Bożego. Bóg, obdarowując słowem, zaprasza do zjednoczenia ze sobą. Stopień zjednoczenia człowieka z Bogiem zależy od intensywności pragnienia Jego łaski oraz od wysiłku włożonego we wcielanie jej w życie. Jest to obieg: obdarowywania, przyjmowania i czynu. Oddają go słowa: „Jam Oblubieńcem twoim – słuchaj, powstań i pójdź, oblubienico Moja”.

Przebóstwienie człowieka – nasycanie (Izajaszowa para wracająca do góry) przebiega w bólu, wśród wołania: „Boże, Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona wody” (Ps 63,2). To nasza kondycja po grzechu. Św. Paweł tęsknotę za pełnią opisuje jako „wzdychanie za odkupieniem ciała”, ale „w bólach rodzenia”. Można zatem powiedzieć, że słowa Bożego nie słucha się tylko duszą, ale duszą i ciałem. Miłość odkupieńcza – Słowo – chce ogarnąć i uzdrowić całego człowieka, nawodnić naszą suchość śmierci, doprowadzić do naszego zmartwychwstania. To jest dopiero pełnia – smakowanie miłości słowa Bożego na wieki. Cała troska duchowa człowieka w tym, aby dawać się uzdrawiać Jego miłosierdziu. Bywamy bowiem drogą ruchliwą, ziemią skalistą i ciernistą. W Nim jedynie będziemy ziemią żyzną, bo On obiecuje nam pomoc: „Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię, co ci obiecuję” (Rdz 28,15), i nagrodę – „Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia” (Ap 21,6).


Stanisław Przepierski OP - ur. 1959, dominikanin, doktor filozofii, rekolekcjonista, członek Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Warszawskiej. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dwa odcienie Bożego miłosierdzia

Droga krzyżowa Przyjaciela

TAJEMNICA, A NIE ZAGADKA

Oczekuję ufności!

DONOŚNE WOŁANIE


komentarze



Facebook