Wybory
Jedna z ogólnopolskich stacji radiowych przeprowadziła niedawno sondę uliczną. Pytano warszawiaków o ich stosunek do protestów robotniczych w Radomiu. Redakcji chodziło o wydarzenia z roku 1976, ale nie wszyscy się zorientowali. - Ja teraz jestem chora i telewizji nie oglądam. Ale mogę powiedzieć, że popieram, bo jestem przeciwko rządowi. Tak źle, jak jest teraz, to jeszcze nigdy nie było - mówiła jedna z ankietowanych kobiet.

Jeszcze niedawno wszystko wydawało się całkiem proste. Socjalistyczna gospodarka to była codzienna bieda, szarzyzna, brak nadziei i perspektyw. Kapitalizm jawił się za to jako synonim słowa „dobrobyt”, słowa, które przez dziesięciolecia było w Polsce niemal zapomniane. Głosując w wyborach 1989 roku, opowiedzieliśmy się nie tylko za demokracją i wolnością słowa, ale wybraliśmy także nowy ustrój gospodarczy. Nikomu nie przychodziło wtedy do głowy, że wybór ten rychło przyniesie nam poważne kłopoty.

Po dekadzie gospodarki wolnorynkowej Polacy są rozgoryczeni i zawiedzeni wynikami reform. Nie ufają już politykom, którzy mówią, że wiedzą, jak usprawnić gospodarkę. Nie wierzą też ekonomistom przekonującym, że nasza gospodarka się rozwija, a społeczeństwo staje się coraz bogatsze. O naszych nastrojach dobitnie świadczą wyniki badań opinii publicznej. Za okres, w którym żyło się nam najlepiej, uważamy czas rządów Edwarda Gierka. Ten sentyment do epoki lat 70. stał się szczególnie widoczny niedawno, po śmierci byłego pierwszego sekretarza PZPR. W publicznej dyskusji nie brakowało głosów, że Gierek był wielce zasłużonym Polakiem, wybitnym mężem stanu, podkreślano nawet jego zasługi dla rozwoju polskiej gospodarki.

Wiedza ekonomiczna Polaków jest dziś — nie oszukujmy się — na bardzo niskim poziomie. Większość z nas nie rozumie podstawowych praw i zależności rządzących gospodarką, stąd dość powszechne jest przekonanie, że za bezrobocie, niskie pensje, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Jastrzębowski - ur. 1976, absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, dziennikarz, twórca i redaktor naczelny Magazynu Sportowego Olimpik.pl, współpracuje z miesięcznikiem "W drodze", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Historia niezgody

Fani chuligaństwa

Dwie ryby

Narkoman czy kryminalista?

Dzieci ciemności


komentarze



Facebook