Dzieci ciemności
Większość z nas wie o nich niewiele. Mimo to wzbudzają strach i przerażenie - sataniści.

O satanistach słyszymy kilka, czasem kilkanaście razy w roku — głównie przy okazji popełnianych przez nich przestępstw. Media w dramatycznych relacjach donoszą o zdemolowanych cmentarzach, odnalezionych miejscach kultu czy wreszcie o popełnionych zabójstwach i samobójstwach. W społecznej świadomości wytworzył się obraz satanisty — człowieka młodego, ubierającego się na czarno, najlepiej z długimi włosami i słuchającego agresywnej, metalowej muzyki. Obraz ten nie do końca jest nieprawdziwy — twierdzą zarówno sami sataniści, jak i osoby profesjonalnie zajmujące się działalnością sekt.

Czarny strój, metalowa muzyka oczywiście mogą być atrybutami wyznawców szatana, jednak najczęściej posługują się nimi tzw. pseudosataniści. Chcąc wyjaśnić różnice między tymi grupami, należy cofnąć się do lat sześćdziesiątych XX wieku — gdy satanizm powstał.

Szatańska Rosemary

Twórcą kościoła szatana był niejaki Anton Szantor La Vey (1930–1997). W Stanach Zjednocznonych ukazało się dotychczas kilkanaście jego biografii, jednak wiele faktów pozostało wciąż niesprawdzonych. Według biografów La Vey był kolejno: cyrkowcem, muzykiem w nocnych klubach, oraz... kolekcjonerem blondynek (przechwalał się łatwym podbiciem serca Marylin Monroe w czasach, gdy ta była striptizerką). Słynął także ze zbierania makabrycznych przedmiotów, był fotografem wydziału zabójstw policji w San Francisco (podobno legitymował się policyjną odznaką (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Jastrzębowski - ur. 1976, absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, dziennikarz, twórca i redaktor naczelny Magazynu Sportowego Olimpik.pl, współpracuje z miesięcznikiem "W drodze", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dwie ryby

Wybory

Historia niezgody

Fani chuligaństwa

Narkoman czy kryminalista?


komentarze



Facebook