Cena korupcji
Pokusa korupcji rośnie wraz z liczbą przeszkód i wyjątków w swobodzie obrotu gospodarczego, rozmaitych koncesji, zezwoleń, kontyngentów, certyfikatów, licencji itp.

Korupcja, o której tak wiele mówi się i pisze ostatnio w Polsce, jest problemem moralnym, prawnym i politycznym. Nierzetelność i nieuczciwość w życiu publicznym są występkiem, wynikające z nich nadużycia stanowią przeważnie karalne przestępstwa, a wszystkie prowadzą do destrukcji politycznego ładu wspólnoty obywatelskiej.

Zło korupcji w tych wymiarach się jednak nie zamyka i przynosi ponadto straty bardziej wymierne, bo materialne. Jej rozpowszechnienie powoduje wysokie koszty społeczne, a więc zagraża rozwojowi gospodarczemu oraz cywilizacyjnemu. Walka z nią jest zatem nie tylko obowiązkiem moralnym, prawnym i politycznym. Ma także uzasadnienie ekonomiczne, leży w najdosłowniej rozumianym interesie społecznym. Walka z korupcją się opłaca.

W przypadku korupcji interes społeczny jest narażony na szwank przez nieuczciwie zaspokajany interes prywatny. Straty materialne polegają przede wszystkim na nieefektywnej alokacji środków publicznych, które trafiają nie tam, gdzie byłyby najlepiej spożytkowane dla dobra wspólnego.

Gdy wygrywa gorszy

U podłoża korupcji leży chęć pokątnego manipulowania przepływem publicznych środków i nieuprawnionego wykorzystywania publicznych zasobów. Oznacza to w praktyce, że trafiają one w ręce nie tych, którzy potrafiliby je najrzetelniej i najproduktywniej spożytkować, lecz tych, którzy potrafili zdobyć do nich dostęp sposobami nieuczciwymi. Jeśli więc, prz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz A. Majcherek - ur. 1955, publicysta "Tygodnika Powszechnego" i "Rzeczpospolitej", mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Złudny powab utopii

Pana Jezusa traktuje się poważnie

Odnaleźć najgłębszy ton

W szponach mafii

Klamka jest z jednej strony


komentarze



Facebook