Znak krzyża
Bóg poszedł "za daleko". Pokazał człowiekowi taką bliskość, której on już nie jest w stanie przyjąć, nie potrafi odpowiedzieć "tak" na tę wielką propozycję bliskości. Dlatego próbujemy Boga zakwestionować albo odrzucić.

Człowiek jest stworzeniem religijnym. Poddany przemijaniu, czasowości, wszystkiemu, co nazywamy rytmem życia, nie potrafi ani ciągle odpoczywać, ani tylko pracować. Potrzebuje niekiedy czasu świętowania, który uświadamia mu istnienie w życiu wartości nieprzemijających.

Wejście we wspólnotę

Od zawsze towarzyszą człowiekowi symbole religijne. Posługujemy się nimi na co dzień, przybliżają nas do tajemnic wiary. Niekiedy przez przyzwyczajenie przestajemy je zauważać. Tymczasem one służą temu, abyśmy potrafili żyć, czerpiąc źródło siły z prawdy, że Bóg jest naszym Panem i Panem wszystkiego.

Jednym ze znaków religijnych najczęściej używanych przez chrześcijan jest znak krzyża. Po raz pierwszy naznaczyli nim nasze czoło rodzice, chrzestni i ksiądz w dniu naszego chrztu. Jest to znak przyjęcia do wspólnoty Kościoła. Kiedy do chrztu przychodzi dorosły, znakiem krzyża naznacza go cała wspólnota, która przygotowuje go do przyjęcia tego sakramentu. Wtedy znak ten jest jeszcze bardziej wyraźny.

Od momentu ochrzczenia każde nasze przeżegnanie się w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego jest rytualnym powtórzeniem tego pierwszego znaku i przypomnieniem chwili wejścia do Kościoła.

Znak tortur

Warto uświadomić sobie, że wielu niechrześcijanom znak krzyża kojarzy się ze starożytnym narzędziem zbrodni i tortur. Niejednokrotnie Kościół spotyka się z pytaniem, dlaczego posługuje się w swojej religijnej symbolice (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mirosław Pilśniak OP - ur. 1959, dominikanin, absolwent matematyki i teologii, duszpasterz rodzin, prezes Fundacji Sto Pociech, doradca duchowy ruchu Spotkań Małżeńskich, autor artykułów i książek, wydał m.in. Miłość, przyjaźń modlitwa czyli to, co najważniejsze oraz Krótką kołdrę, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Stać się sobą, aby pomagać innym

W drodze do światła

Nie opuszczę Cię aż do śmierci

Jest druga próba

Kołdra


komentarze



Facebook