Archwium > Numer 331 (03/2001) > Felieton > W górę podnieśmy sztandar czerwony...

W górę podnieśmy sztandar czerwony...
Garibaldi upodobał sobie rzeźnicki chałat - łup wojenny z Ameryki Południowej. Miał czerwony kolor, aby krew zabijanych zwierząt nie pozostawiała na nim widocznych śladów.

Banalne pytanie: dlaczego wszelkie możliwe lewicowe ruchy rewolucyjne na świecie używają w swojej symbolice — na odznakach, godłach i sztandarach — koloru czerwonego? Z pozoru odpowiedź wydaje się prosta i powszechnie znana. Po prostu podczas kongresu którejś z kolei Międzynarodówki delegaci postanowili za kolor ruchu robotniczego przyjąć czerwony. Dlaczego akurat ten? Dlatego, że był to „kolor krwi przelewanej przez klasę robotniczą w walce z burżuazyjnym wyzyskiem”.

Wbrew powyższej legendzie historia pochodzenia czerwonego sztandaru jest zupełnie inna.

Międzymocarstwowe rozgrywki

Jak wiemy, aż do lat siedemdziesiątych XIX wieku Włochy nie istniały jako jednolite państwo. Na terenie Półwyspu Apenińskiego było mnóstwo państw, państewek i królestw często toczących ze sobą zaciekłe wojny.

Człowiekiem, który zjednoczył Włochy, był Giuseppe Garibaldi. Podróżnik, awanturnik, kobieciarz i charyzmatyczny przywódca. Jego losy, a także historia procesu jednoczenia państwa włoskiego to historia wydarzeń tragicznych, a chwilami groteskowych. Nie brak w niej przelewu krwi i okrucieństwa, jak również wydarzeń wręcz humorystycznych, jak to, gdy Garibaldi z garstką towarzyszy wylądował na Sycylii z zamiarem — ni mniej ni więcej — podbicia królestwa Neapolu. Potem kilkusetletnie królestwo, rządzone przez jedną z najstarszych dynastii europejskich, dysponujące armią wielokrotnie więk (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Demokracja

Homeschoolersi

Efekt Roe

Postęp czy regres?

Trochę urodzone


komentarze



Facebook