Przebaczenie
Syr 27,30-28,7 Ps 103 Rz 14,7-9 Mt 18,21-35

Niedawno rozmawiałem z jednym z naszych ojców, który od blisko 20 lat pracuje jako misjonarz w Japonii. Powiedział, że jedną z większych przeszkód na drodze do ewangelizacji tego kraju jest głęboko zakorzeniona w tamtej kulturze niezdolność do wybaczania. Zewnętrzne opanowanie i uprzejmość, o której wspomina każdy turysta przyjeżdżający z Kraju Kwitnącej Wiśni, są najczęściej jedynie maską głęboko poranionego w środku człowieka. Efekt jest taki, że w sytuacji stresującej większość Japończyków po prostu wybucha złością i zaczyna krzyczeć.

W swoim nauczaniu Jezus nieustannie podkreśla, że zdolność do przebaczania jest podstawą życia wspólnotowego. Brak miłosierdzia w znoszeniu cudzych słabości to zgoda na nieustający konflikt, który zżera człowieka od środka. Kto nie przebacza, sam wymierza sobie karę. Ciągła koncentracja na złu, którego człowiek doświadczył, przedłuża jego działanie. Rany, które mogłyby się już dawno zagoić, ciągle ropieją i sprawiają ból. Nietrudno się domyśleć, jak toksyczna może być taka osoba dla wspólnoty.

Przebaczenie nie jest rzeczą łatwą, gdyż świadomość zła, którego doświadczyliśmy ze strony naszego „oprawcy”, nie pozwala nam patrzeć na niego z miłością. Tylko Bóg tak potrafi. Dlatego potrzebujemy Jego łaski. On ma moc uzdrowić i naprawić to, co w nas zostało zniszczone przez grzech. Ma moc przywrócić człowiekowi pierwotną doskonałość. Doświadczamy tego w sakramencie spowiedzi, kiedy Bóg uzdrawia nasze serce. Pojawia się radość, wraca życie. Człowiek czuje się jak nowo narodzony. Ma pragnienie czynienia dobra.

Przebaczenie nie jest jednorazową czynnością, jest procesem. Dopóki w moim sercu jest niepokój i chęć zemsty, nie ma mowy o przebaczeniu. To, co Bóg może uczynić jednym aktem swojej woli, człowiek osiąga, wytrwale współpracując z łaską. Dlatego mylił się Piotr, który chciał policzyć, ile razy należy przebaczać. W tym świecie, niestety, nasze relacje są skażone grzechem. Dlatego przebaczenie to gotowość do stałego odpowiadania dobrem na zło. Tylko wtedy możemy z czystym sumieniem modlić się do Boga: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.  

 

     


zobacz także

Zastoj

Harówka, zabawa czy żenada?

Rady dla polityków

Nie wolno nam się zadomowić

WALKA O ŻYCIE


komentarze



Facebook