Przebierz się
Iz 25, 6-10a ? Ps 23 ? Flp 4,12-14.19-20 ? Mt 22,1-14

Gdy czytam w przypowieści słowo „uczta”, natychmiast myślę „Eucharystia”. Jeśli w takiej perspektywie spojrzymy na gościa bez stroju weselnego, od razu ciśnie się na usta pytanie, co warto na siebie włożyć, aby Pan uznał to za strój weselny? Święty Hilary, komentując Słowa Jezusa, mówi, że strojem weselnym jest łaska Ducha Świętego. Jeśli więc przychodzimy na ucztę, czyli na Eucharystię, bez tej łaski, to przychodzimy w łachmanach, a nie w stroju weselnym. Jak więc możemy się przebrać z łach-manów w kosztowną suknię czy wytworny frak?

Najprościej zmienić ubranie, czyli odzyskać łaskę, przystępując do sakramentu pojednania, zwanego sakramentem spowiedzi, nawrócenia, pokuty, przebaczenia. Rozczaruje się ten, kto myśli, że to już wszystkie nazwy.

Na początku marca w jednej z grup Duszpasterstwa Akademickiego Beczka w Krakowie odbyło się spotkanie na temat spowiedzi. Jego owocem była lista blisko 150 nazw, którymi możemy opisać ten sakrament. Oto kilka z nich: spa dla duszy, woda utleniona, przytulenie.

Spa – zdrowie dzięki wodzie – to odzyskanie dzięki jej relaksacyjnym właściwościom odprężenia zarówno ciała, jak i psychiki. Wiedzieli o tym już starożytni Rzymianie budujący łaźnie i wiedział św. Tomasz z Akwinu, który proponował ciepłą kąpiel jako lekarstwo na chandrę. Podczas spowiedzi Duch Pana nas odpręża, relaksuje duszę, przywraca jej równowagę. Chyba większość z nas miała przynajmniej raz w życiu po spowiedzi uczucie lekkości, jakby ktoś zdjął z naszych pleców stukilogramowy ciężar.

Woda utleniona. Jestem ja – zraniony – i jest ktoś, kto może oczyścić moją ranę.

Do konfesjonału przychodzimy podrapani, poranieni przez grzech. Pokazując swoje rany Chrystusowi, mamy szansę, aby On swoim Duchem je oczyścił – wtedy się zagoją. Dzieje się to za pośrednictwem kapłana, który trzyma w ręku butelkę z wodą utlenioną. Jest nią Duch Święty, który wylewa się na nas, gdy kapłan z nami rozmawia, udziela nam rozgrzeszenia i oczyszcza naszą pokaleczoną duszę.

Przytulenie. Przytuleni nie musimy głośno mówić, jest intymnie. Wszystko zostaje między nami, nikt inny tego nie słyszy, nikt się o tym nie dowie. Jest bezpiecznie. Szepczemy coś sobie nawzajem. Szepcze spowiednik, szepcze penitent. Duch Święty w tym przytuleniu też szepcze naszej duszy: przebaczam, wszystko w porządku, nie bój się, jestem przy tobie.

     


zobacz także

NAJTRUDNIEJSZE ZADANIE CZŁOWIEKA

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO KLIKNIĘCIA

SPOTKANIE, KTÓRE PRZEMIENIA

W mocy piłkarskiego rytuału

Łaska sakramentu po rozwodzie


komentarze



Facebook