ŚWIADECTWO
Iz 61,1-2a.10-11 ; Łk 1 ; 1 Tes 5,16-24 ; J 1,6-8.19-28

Całkiem możliwe, że Prolog Ewangelii według świętego Jana to hymn chrzcielny starożytnego Kościoła. Tak donoszą badania biblijne, ale jest coś więcej. Pisząc to, czuję, jak przeszywa mnie onieśmielająca moc mojego chrztu, którego rocznicę dziś przeżywam. Eucharystia-Dziękczynienie w tym dniu odsłania ukryty zamysł. Nie potrafię zapomnieć, jak pęka serce w czasie śpiewu Wielkiej Doksologii: Przez Chrystusa, z Chrystusem, i w Chrystusie… WSZELKA cześć i chwała… Temu, w którym poruszamy się, żyjemy i jesteśmy. I dalej doświadczenie świętego pokoju i bezpieczeństwa, gdy Bóg Ojciec z pewnością doświadczonego chirurga daje serce nowe, zgodnie z obietnicą.

W III Niedzielę adwentu słyszymy fragment Prologu św. Jana dotyczący Jana Chrzciciela. Jego rola jest jasno określona: ma zaświadczyć o Światłości, która przyszła na świat. Zaświadczyć można tylko o czymś, czego samemu się doświadczyło w bezpośrednim zetknięciu. Staliśmy się zdolni do tak bliskiego spotkania ze Światłością w momencie Chrztu Świętego. Wtedy całe życie zostało prześwietlone Światłem Niestworzonym, które padło i na chwilę, w której to piszę, i na moment, w którym ty to czytasz.

Narodziliśmy się z tego samego, jedynego Boga. I mimo to można żyć tak, jakby się nic nie stało. Jan Chrzciciel pokazuje jednak jasną drogę dla każdego, kto został skąpany w tym Świetle. To droga głoszenia świadectwa. Warto zacząć od rzeczy prostych, a zapomnianych. Dzień naszego narodzenia z wody i Ducha Świętego jest faktem historycznym, tzn. ma swoją datę, swoich świadków, inne źródła historyczne w postaci fotografii czy dokumentów. Można iść dalej drogą Chrzciciela i dokopać się do misterium owego świętego dnia, który przecież miał swoją specjalną, przypisaną mu liturgię słowa (wcale nie tak trudno dotrzeć do Bożego Słowa, które zostało wtedy zasiane w duszy wszystkich obecnych). Był też i kapłan, ten, który nosi w sobie modlitwę (każda Eucharystia i Liturgia Godzin) za ludzi, którym udzielił jakichkolwiek sakramentów w imieniu Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.

I w końcu możemy dać największe świadectwo, tak jak Prorok męczennik stracony na polecenie Heroda. Oddać życie z miłości, aby się nią stać. Na przykład w małżeństwie, po to by przynieść do chrztu człowieka. I uczyć go potem czcić w sobie świętość i Chrzest, szanować Życie, które jest znacznie większe od tego widzialnego. Jest to dla nas największy zaszczyt, że Bóg dzieli się darem promieniującego ojcostwa. 


Stanisław Nowak OP - ur. 1983, dominikanin, odpowiedzialny za pracę zespołu Dominikanie.pl, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Teofania Ducha

Przeżyć chrzest na nowo

Zanim zaczniesz, uklęknij

Nowy rytm

Jak rodzi się miłość w miejscu, w którym umarła


komentarze



Facebook