WDRAPAĆ SIĘ NA KOLANA
Dz 6,8-10;7,54-60 ; Ps 31 ; Mt 10,17-22

Pierwszy męczennik za wiarę, św. Szczepan jest pełen Ducha Świętego i odchodzi z tego świata nie w błogości czy szczęśliwie – umiera poraniony rzucanymi w niego kamieniami.

Określenie „prześladowanie za wiarę” w naszym krajowym kontekście rozumiemy bardzo różnie, ale nikt nie zaprzeczy, że w powietrzu latają kamienie. Może koledzy w pracy z uśmieszkiem mówią o Kościele i twojej wierze; może ktoś przypomina o grzechach Kościoła z podtekstem – mówicie o świętości, a sami uprawiacie na całego podwójną moralność; a może trudno się przyznać podczas wyjazdu, że w niedzielę chcielibyśmy pójść do kościoła.

Mamy też własne problemy: w naszych rodzinach ciągle ktoś upada, ktoś został uderzony albo sam się potknął o kamień, bo – mówiąc łagodnie – nie uważał. Oskarżamy siebie, że jesteśmy do niczego, albo się wybielamy lub stwierdzamy bardzo stanowczo, że to inni są przyczyną całego zła. Wobec tych wszystkich kamieni Jezus zaprasza do ufności w interwencję Ducha Świętego – Parakleta; Pocieszyciela i Obrońcy. Zaprasza do ufności w Jego zamieszkanie w nas. „Duch Ojca waszego będzie mówił przez was” – przypomina w Ewangelii. To nie jest zdanie wyłącznie do przeczytania, to Słowo Pana dla naszego życia. A w życiu, czyli dzisiaj i jutro, i na jego końcu jest tak: potykamy się o kamienie i są one często sporych rozmiarów, sami często kamieniami rzucamy i jesteśmy przez innych nimi obrzucani. Choroba, odrzucenie, ból, utrata najbliższej osoby, pracy, godności, chore dziecko i uzależnienie – lista jest bardzo długa. Takiego czy innego wydarzenia w życiu nie unikniemy. Ale jedno możemy zawsze zrobić: poprosić o Ducha Świętego, by być jak Szczepan pełnym i łaski i mocy Bożej. To nie jest zbyt wygórowana prośba. To jest proste codzienne życie wiarą. Chrystus obiecał nam, że Go ześle, i to się stało i nieustannie się staje – gdy prosimy. Jedna z dróg ku doświadczeniu w sobie pełni łaski i mocy jest prosta. To jest spotkanie Ojca. Do tego prowadzi Jezus. Jego przyjście na świat w Betlejem, przepowiadanie i życie woła: Ojciec tak ciebie umiłował, że posłał Mnie, a Duch Boży przecież w nas sprawia, że możemy mówić: Abba, Ojcze. Sprawa sama w sobie jest niby prosta! Czy wierzę w Ojcostwo Boga? Lub innymi słowy, czy nie boję się podejść do Niego bardzo blisko i wdrapać się na kolana? Stajemy się pełni Ducha Świętego, bo Bóg nie jest nieznanym Panem Bogiem, tylko moim Ojcem.  


Józef Zborzil OP - ur. 1958, dominikanin, przeor klasztoru w Jarosławiu, duszpasterz, prowincjalny promotor mniszek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Miłość Boga

ABYŚMY BYLI DZIEĆMI BOŻYMI

Zdziwienie

BARDZIEJ BYĆ

500 GRAMÓW ŻYCIA


komentarze



Facebook