Pokusy prezesa Kluski
Nie mam czasu na marzenia, natomiast raz na jakiś czas zdarza się takie... zapędzenie się w przyszłość. Często trzeba działać w takich momentach, gdy szanse dopiero powstają, gdy brakuje czasu, gdy brakuje danych do racjonalnych kalkulacji. w takich momentach trzeba być, w pewnym sensie, marzycielem. Analitycy ze swymi wykresami, obliczeniami pojawiają się w firmie znacznie później. Firmy marketingowe starają się mnie na niejedną pokusę namówić: kup sobie samolot, kup sobie dom w Szwajcarii. Na ułamek sekundy wydaje się to nawet realne, gdy ma się pieniądze. Ale to utopia ? nie potrafię być w pięciu domach naraz, nie potrafię się cieszyć pięcioma jachtami.

Czy jest Pan marzycielem?

 

Gdy byłem młodszy, znacznie młodszy, miałem czas na marzenia i na pewno wtedy można było określić mnie jako marzyciela. Często te marzenia nie miały racjonalnych uzasadnień, dotyczyły niedosiężnych celów. W tej chwili, jeśli mam być szczery, nie mam czasu na marzenia, natomiast raz na jakiś czas zdarza się takie... zapędzenie się w przyszłość.

Rozpocząłem naszą rozmowę od pytania o marzenia, gdyż sądzę, że są one ukrytym dynamizmem niektórych kultur czy poszczególnych ludzi. Jeśli nie niszczymy marzeń, pozwalamy im rozwinąć się, wówczas popychają nas do wielkich czynów.

Często trzeba działać w takich momentach, gdy szanse dopiero powstają, gdy brakuje czasu, gdy brakuje danych do racjonalnych kalkulacji. Na przykład wejście Optimusa w Internet i multimedia dwa–trzy lata temu było decyzją wynikającą w znacznej mierze z intuicji. W takich momentach trzeba być, w pewnym sensie, marzycielem. Analitycy ze swymi wykresami, obliczeniami pojawiają się w firmie znacznie później. Aby dziś mieć półtora miliona klientów na serwerze, trzeba było kiedyś zaufać wyobraźni, pójść za głosem marzeń. Czasem realizacja szansy prześcignie marzenia — z pewnością kilka lat temu nie wyobrażałem sobie w najśmielszych nawet, ulotnych marzeniach tego, co dziś jest rzeczywistością.

Nawet w czasach PRL, będąc wicedyrektorem państwowego przedsiębiorstwa, można było czuć się wolnym człowiekiem — pod warun (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.



Roman Kluska - ur. 1954 w Brzesku, w 1988 roku założył w Nowym Sączu firmę "Optimus", która w połowie lat 90. była jednym z głównych producentów komputerów w Europie, w 2000 roku zrezygnował z prezesury w firmie i sprzedał swoje w niej udziały. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Uratowała mnie korupcja


komentarze



Facebook