BO TY ZAWSZE...
W małżeństwie często zachowujemy się tak, jakby nasz partner był uczestnikiem loterii fantowej, w której wygraną jest nasze zadowolenie i uśmiech, jeśli przypadkiem odgadł nasze myśli.

EWA LEŚNIEWSKA: Bardzo chcielibyśmy, żeby w naszym małżeństwie wszystko układało się dobrze i żebyśmy jak w romantycznej komedii „żyli długo i szczęśliwie”. Ale szybko pojawia się kryzys. Na czym on polega?

MAŁGORZATA MAZUR: Pierwszy kryzys każdego małżeństwa zaczyna się w dniu ślubu. Słowo „kryzys” w tym wypadku nie oznacza zmiany na gorsze, ale zmianę w ogóle, polegającą na przejściu z odświętności narzeczeństwa w stan zwyczajnej stabilności i codzienności.

W miejsce często maksymalnie wyreżyserowanych spotkań, z pełną charakteryzacją (garnitury, krawaty, eleganckie kreacje, biżuteria itp.) oraz „maską” (uśmiech, kultura, umiar, czar…) pojawiają się kapcie i papiloty, impulsywne odruchy, nawyki. Zamiast rozmów o uczuciach i marzeniach zaczynają się – powodowane życiową koniecznością – rozmowy na temat zakupów, posiłków, porządków…

To chyba nieuniknione.

Problem polega na tym, że na romantycznym etapie związku ludzie rzadko dyskutują o ważnych, nieraz trudnych sprawach. Nie ma rozmów o tym choćby, jak sobie wyobrażają przyszłe wspólne życie. I wtedy, gdy ono już jest, okazuje się, że te wyobrażenia się rozmijają. Młodzi się skarżą: on się zmienił, ona się zmieniła… A to nieprawda. Po prostu wcześniej chodzili do kina albo w inny sposób miło spędzali czas, więc nie było okazji, by zobaczyć, jak każde z nich funkcjonuje na co dzień.

Czyli kryzys to coś, co prędzej czy później dotknie każde małżeństwo?

Nie ma rodzin, w których nie docho (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Mazur - ur. 1959, pedagog, absolwentka teologii na UKSW w Warszawie, trenerka "Szkoły dla rodziców i wychowawców", przełożona prowincjalna Fraterni Świeckich Zakonu Kaznodziejskiego, mieszka w Szczecinie. (wszystkie teksty tego autora)

Ewa Leśniewska - ur. 1971 r. dziennikarka (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

MEBLOŚCIANKI I KRYSZTAŁY

TWORZYMY ZBIOROWĄ ORKIESTRĘ

Raczej przykład niż słowo

JESZCZE RAZ

Dlaczego aniołowie potrafią latać?


komentarze



Facebook