NABZDYCZENI I NADĄSANI
Polacy nie mają dystansu do siebie - mogłaby zagrzmieć gazeta. Nie mają dystansu do niczego - dopowiedziałaby w lidzie. Są w ogóle okropni, aż boli nas od tego żołądek! Spokojnie.

W tym tekście, żeby było jasne, nikogo nie chcę o nic oskarżać. Nie daję też ostatecznych odpowiedzi na podstawowe problemy wszechświata. Mam kłopot z wiązaniem sznurówek, z krawatem nie radzę sobie już w ogóle, gdzież mi zatem do uniwersalnych teorii.

Wreszcie, nie wykluczam, że poniższy tekst jest nieprawdziwy, więcej, że żadne z poniższych zdań nie jest prawdziwe. Ale mimo to mam ochotę powalczyć trochę i poargumentować, a także dać dowody własnego zadziwienia. Być może także w moim zadziwieniu nie ma niczego oryginalnego. Jeśli tak, proszę o wybaczenie.

W związku z tym postanowiłem zapisać wszystko w punktach, żeby śródtytuły nie zasugerowały państwu, że proponuję coś pełnego i spójnego.

Wyznaję także, że tekst oddaję bardzo spóźniony, głównie dlatego, że wstydzą mnie zawsze moje własne rozmyślania i czekam, aż kiedyś pojawią się jakieś mądrzejsze. Skoro jednak na razie się nie pojawiają, proponuję taki oto wywód.

I

Simone Weil napisała, że piękno rodzi się z dystansu (tu puszę się, że czytałem Simone Weil i innych mądrych autorów). A jeszcze dokładniej: dystans jest dźwignią piękna, to znaczy, że prawdziwe doświadczenie piękna wcale nie polega na całkowitej bliskości, nawet na zjednoczeniu – podziwiać należy w pewnym oddaleniu, jakby na wyciągnięcie ręki, ale obok.

Powyższy wywód powinien burzyć pewien schemat – taki, który przeżycie piękna łączy z ekstazą, a więc całkowitym zespoleniem, zlaniem się, natomiast dystans kojarzy się raczej z humorem. Jeśli bowiem mówimy: on ma do siebie dystans, to znac (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Matyszkowicz - Ur. 1981, filozof, redaktor naczelny portalu "Teologii Politycznej", wydał tłumaczenie i komentarz traktatu "De regno" św. Tomasza z Akwinu. W 2010 roku ukazał się zbiór jego tekstów "Śmierć rycerza na uniwersytecie". Jest żonaty, ma czworo dzieci, mieszka na wsi pod Warszawą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Więcej i bardziej nago

ŻYCIE BEZ TORNISTRA

W Klewkach po staremu

Kiedy zostałem tatą

Wolne zawsze się przyda


komentarze



Facebook