TERAZ CIĘ POZNAŁEM
Najczęściej mówimy o naszej wierze w Boga, natomiast umyka nam kwestia wiary Boga w nas, czyli to, że Bóg najpierw zawierzył nam i swej opieki nigdy nie wycofał.

ROMAN BIELECKI OP: Kiedy słyszymy o Hiobie, w naszych głowach włącza się czerwona lampka: „uwaga, będzie bolało!” – nieludzki Bóg męczący człowieka. Trudna księga, trudno ją zrozumieć. Dlaczego?

TOMASZ KOT SJ: Po pierwsze to kwestia stylu, w jakim została napisana. Składa się z czterdziestu dwóch rozdziałów, a tylko dwa pierwsze, stanowiące prolog, i kilka ostatnich wersów będących epilogiem są pisane prozą. Całą resztę, około czterdziestu rozdziałów, napisano językiem poetyckim. Poezja ma niewielu amatorów, a co dopiero, jeśli porusza trudne tematy.

Ponadto w środkowej części, oprócz różnego rodzaju argumentacji, jest dużo emocji i bólu, a nie jest nam łatwo słuchać ludzi, których coś boli. Stąd większość z nas czyta tylko początek i koniec księgi, mało się przejmując skomplikowanymi dialogami, które są w centrum opowiadania.

Dodajmy, że historia nie jest szczególnie oryginalna. Opowieść o człowieku, który jest sprawiedliwy, spotyka go nieszczęście, jest wytrwały, przetrzymuje je i na końcu zostaje za to wynagrodzony, można znaleźć także w innych kulturach, nie tylko chrześcijańskich. To jest schemat scenariusza mało ambitnego filmu hollywoodzkiego. Natomiast oryginalnie biblijna jest część centralna, która stawia pytania o sens cierpienia.

W pierwszych wersetach mamy informację o tym, że kiedyś Bóg założył się z szatanem. To chyba nie fair?

Gdy mówimy szatan, mamy w głowie całą teologię identyfikującą go z tym wszystkim, co jest personifikacją zła. Natomiast trzeba p (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Kot SJ - ur. 1966, jezuita, doktor teologii biblijnej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, od 2006 do 2009 redaktor naczelny "Przeglądu Powszechnego". Od 2009 roku prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

PAN BÓG NIE JEST TOKSYCZNY

ŻYCIE JEST W NAS

Drodzy Czytelnicy,

Orianie Fallaci in memoriam

Dobry łotr i stara szafa


komentarze



Facebook