NAPRAWIANIE KOŚCIOŁA
Nie ma czynów obojętnych,które nikogo poza mną nie dotyczą. Zbawiamy się wspólnie i potępiamy się wspólnie. Dzisiejszy stopień indywidualizmu sprawia, że ta świadomość zanikła.

Wyobraźmy sobie, że mamy w życiu szansę na jedną tylko spowiedź. Zbyt trudne? To wyobraźmy sobie spowiedź, podczas której kapłan studiuje taryfikator i sumuje nam pokuty przypisane do wymienionych grzechów. I wychodzi kilkanaście lat postu o chlebie i wodzie, z zaleceniem spania na łupinach od orzechów.

Pozostaje odetchnąć, że żyjemy w XXI wieku, i uświadomić sobie, jak łagodnie dzisiaj podchodzi Kościół do kwestii spowiedzi. Tylko czy ta łagodność na pewno wyszła nam na dobre?

Jedna pokuta

We wczesnym Kościele miłosierdzie nie było tanie. Dość powiedzieć, że dobrze nam znana opowieść o Chrystusie i jawnogrzesznicy przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa nie wchodziła w skład wielu rękopisów Nowego Testamentu, nie rozważali też jej wschodni Ojcowie Kościoła. Czyn Chrystusa postrzegano najwyraźniej jako mało zrozumiały, osłabiający natomiast zdecydowane nauczanie o moralności.

W jego centrum znajdował się katalog grzechów głównych, nazywanych wtedy „niedopuszczalnymi”. Zaliczano do nich zabójstwo, wyparcie się wiary (rozumiane także jako bałwochwalstwo) i cudzołóstwo właśnie. Chrześcijaninowi, który popełnił jeden z nich, pozostawało czynić do końca życia pokutę i liczyć na miłosierdzie Boga. Na odpuszczenie przez Kościół nie miał co liczyć. Tę surową zasadę opierano m.in. na fragmencie Listu św. Piotra, według którego „lepiej byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją, odwrócić się od podanego im świętego przykazania”. Apostoł w kolejnym zdaniu porównał tych, którzy przyjęli Chrystusa, a (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Maciej Müller - ur. 1982, studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, w latach 2007-2012 pracował w "Tygodniku Powszechnym" jako dziennikarz, a następnie szef działu religijnego. Współautor książki "Miłość z odzysku" poświęconej związkom niesakramentalnym w Kościele, autor wywiadu z prof. Chazanem "Prawo do życia. Bez kompromisu"; redaktor książki Tomasza Gałuszki OP "Inkwizytor też człowiek. Intrygujące karty Kościoła". Mieszka pod Krakowem z żoną, synkiem i dwiema córkami. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PODOBNI DO MAŁPY

CZY BOZIA SIĘ POGNIEWA?

Granada - Warszawa - Nowy Jork

NIE JA, TYLKO ON

KRUCHA RODZINA


komentarze



Facebook