ŻYCIE BEZ TORNISTRA
Przekonanie, że zadanie wychowania należy do państwa i podlegającego mu systemu, może sprawić, że przestaniemy je w ogóle kojarzyć z naszą rodzicielską funkcją.

Jedni posyłają dzieci do szkoły, a inni nie. Tych drugich jest w Polsce ok. 1,5 tys., dokładnie trudno powiedzieć. My z żoną należymy do tych, którzy nie posyłają. Dwoje uczy się w domu. Kolejna dwójka czeka na osiągnięcie wieku szkolnego. Kiedy zaczynaliśmy trzy lata temu, byliśmy jedną ze stu rodzin, które wybrały tę formę nauczania. Przyrost jest więc imponujący. W Stanach Zjednoczonych wygląda to jeszcze lepiej: 3,5 miliona dzieci uczy się w domu. Trudno więc mówić, że taka forma edukacji jest jakimś dziwactwem.

Kiedy pracowałem w MEN, usłyszałem od jednego z pracowników, że edukacja domowa to wymysł bogatych, którzy zatrudniają sobie bony. Mój Boże, mnie na żadne bony nie stać, co najwyżej zakupowe, od czasu do czasu. Inni twierdzą, że uczenie wymaga specjalnego wykształcenia i żeby być nauczycielem, należy skończyć studia pedagogiczne. To prawda w odniesieniu do uczenia większej grupy, w indywidualnym prowadzeniu dziecka liczy się natomiast to, czego żadne studia nie przekażą. I wreszcie niektórzy mówią, że pozwolenie na uczenie w domu jest niebezpieczne, bo przecież mogą się szerzyć patologie. Proszę bardzo, demokrację też zlikwidujcie, bo polityków nam wybierają patologiczni wyborcy.

Lot w kosmos

Dziś mieszkamy na stacji kosmicznej i orbitujemy wokół Ziemi. Jutro może polecimy na Księżyc. Czy na naturalnego satelitę można zabrać kota? Poza tym robimy zadania z zalecanych podręczników – prawo to prawo i należy go przestrzegać, nawet na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Prawa przestrzegaliśmy także w starożytnych Atenach, a jeszcze bardziej w sarma (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Mateusz Matyszkowicz - Ur. 1981, filozof, redaktor naczelny portalu "Teologii Politycznej", wydał tłumaczenie i komentarz traktatu "De regno" św. Tomasza z Akwinu. W 2010 roku ukazał się zbiór jego tekstów "Śmierć rycerza na uniwersytecie". Jest żonaty, ma czworo dzieci, mieszka na wsi pod Warszawą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Więcej i bardziej nago

Kiedy zostałem tatą

W Klewkach po staremu

NABZDYCZENI I NADĄSANI

Wolne zawsze się przyda


komentarze



Facebook