BÓG NA WOLNYM RYNKU
W kulturze masowej jest coraz więcej trendów, które sugerują nam, że uznanie i szacunek u innych zyskuje się dzięki majątkowi. Ale mimo to nie ma "muszę" - jest tylko "chcę". Nie można zrzucać odpowiedzialności za to, że zadłużamy się ponad stan albo za dużo wydajemy, na system gospodarczy.

MARCIN ŻYŁA: Czy rozmawiam z „białym kołnierzykiem”?

DARIUSZ WINEK: Rzeczywiście, tak się mówi o bankowcach menedżerach. To strój korporacyjny, który nosimy na co dzień, element profesjonalnego wizerunku, mający budować zaufanie i wiarygodność. Jesteśmy jednak normalnymi ludźmi, żyjemy w społeczeństwie, zakładamy rodziny i mamy takie same problemy jak inni. I choć może się wydawać, że tworzymy zamkniętą kastę, nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości. Mamy do czynienia z konkretnymi klientami. I – nieważne, czy są to osoby prywatne, czy przedsiębiorstwa – staramy się poznać i zrozumieć ich potrzeby.

Przyzna pan jednak, że bankowcy nie mają ostatnio dobrej prasy.

Wizerunek instytucji finansowych pogorszył się za sprawą ogólnoświatowego kryzysu i nadużyć, które często popełniały wysoko postawione osoby zarządzające. Trudno z tym polemizować, trudno się nie oburzać, gdy słyszy się choćby informacje dotyczące nieuzasadnionego zawyżania wysokości stawek na rynku międzybankowym w londyńskim City.

Nadużycia dotyczą jednak nie tylko sektora bankowego. Nieuczciwość występuje również w innych sektorach gospodarki. Jednak w przypadku banków malwersacje sięgają często olbrzymich kwot. Nawet jeżeli tylko jedna na tysiąc osób postępuje niewłaściwie, skala oszustw od razu przyciąga uwagę.

Literaturoznawcy analizują czasem Biblię jako wybitne dzieło literackie. Czy ekonomiści również znajdują w niej ciekawe dla siebie treści?

To na pewno zależy od ekonomisty. Dla wierzącego Pismo Ś (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Dariusz Winek - ur. 1973, absolwent Szkoły Głównej Handlowej, główny ekonomista Banku BGŻ oraz dyrektor Departamentu Analiz Makroekonomicznych i Sektorowych, który odpowiada m.in. za wykonywanie analiz rynków finansowych, rynku nieruchomości oraz różnych sektorów gospodarki. Jest laureatem nagrody głównej w Konkursie NBP, "Rzeczpospolitej" i "Parkietu" na Najlepszego Analityka Makroekonomicznego 2011 roku. Oprócz ekonomii i bankowości interesuje się też etyką w biznesie. Jest żonaty, ma trzy córki. (wszystkie teksty tego autora)

Marcin Żyła - ur. 1979, dziennikarz, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego", publikował również w "Znaku" i "Dzienniku Polskim". Zajmuje się m.in. tematyką wielokulturowości i historii Bałkanów oraz Europy Środkowej. Mieszka w Krakowie. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także


komentarze



Facebook