BYĆ BARDZIEJ
W zakonie jest tak jak w małżeństwie: najpierw wielkie zauroczenie i ogromna miłość. Potem wdziera się codzienność, rutyna, przyzwyczajenie. Ale to wcale nie znaczy, że przestaje się kochać.

CZŁONKOWIE FRATERNI ŚWIECKICH DOMINIKANÓW W SZCZECINIE, FOT. WOJCIECH KUŹNIAR


Safona nie zapomni tego pierwszego spotkania. Przyglądała się trzem starszym paniom i myślała sobie: Matko Boska! Co ja tutaj robię?

Gosia chciała jechać do domu do Świebodzina, ale uciekł jej pociąg. Nie byłoby to może takie istotne, gdyby nie to, że ten pociąg uciekł jej aż siedem razy. Siedem razy w ciągu dwóch dni! Przypadek? Gosia nie wierzy w przypadki.

Gosia numer dwa, która właściwie dla tej opowieści jest Gosią numer jeden, szła sobie przez park. Nagle patrzy: Co mi tutaj wybudowali? Na trawniku, co prawda przysypanym śniegiem, bo to był styczeń, stoi jakiś biały barak. Z ciekawości zajrzała do środka. Właśnie trwała msza.

Maria przeczytała ogłoszenie na drzwiach w kościele. Że osoby zainteresowane proszone są o kontakt. Nie miała pojęcia, że to ogłoszenie napisała jej córka, czyli Małgosia numer dwa.

Maria namówiła Wandę, żeby też przyszła. Wanda jest wdową, więc pomyślała: czemu nie. Od tamtej chwili ciągle jest zajęta. A jej syn się denerwuje: Mamo, dlaczego ciebie nigdy nie ma w domu?

Przemek, mąż Safony, jeszcze do niedawna na każdy służbowy wyjazd pakował do walizki brewiarz. Teraz już nie pakuje, bo ma go w komórce.

Mariusz, z natury bałaganiarz, mówi, że od kiedy został tercjarzem, w jego życiu zapanował porządek.

A Pius? Pius jest członkiem Klubu Miłośników Dawnego Oręża Polskiego i Sztuki Walki Signum Polonicum. To będzie opowieść o nich. O tercjarzach III Zakonu Dominikańskiego.

Świeccy od pokuty

To pani jest zakonnicą? – dziwią się ludzie, widząc w pociągu kobietę z brewiarzem w ręku. Dziwią się, bo kobieta nie ma habitu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pan Bóg obsypał nas złotymi dukatami

ZBIEG OKOLICZNOŚCI?

Czy chcesz tu być?

NIE LĘKAJCIE SIĘ IŚĆ W PRZYSZŁOŚĆ

A ŻŁÓBEK BĘDZIE?


komentarze



Facebook