PRAGNIENIE JEDNOŚCI
Rdz 2,18-24 * Ps 128 * Hbr 2,9-11 * Mk 10,2-16

„Tak bowiem Chrystus, który uświęca, jak ludzie, którzy mają być uświęceni, z jednego są wszyscy”– mówi nam autor Listu do Hebrajczyków. To zdanie jest kluczem do zrozumienia dzisiejszych czytań. Nasz Bóg jest Bogiem jedności, a nie podziałów.

W świetle tego Bożego pragnienia warto spojrzeć na ludzkie relacje. Księga Rodzaju opowiada nam dziś o tym, czego przede wszystkim Bóg pragnie dla człowieka – aby nie był sam. Mężczyzna i kobieta są pomyślani jako jedność. To nie walka płci, nie równouprawnienie, nie rywalizacja są Bożym zamiarem, ale właśnie stawanie się jednością.

Jedność, której chce nasz dobry Bóg, nie oznacza bynajmniej uniformizacji, robienia wszystkiego jak spod sztancy. To jedność wielobarwna, wielowymiarowa, dynamiczna, zaskakująca, pełna życia. Każdy z nas – a w przypadku małżonków widać to szczególnie wyraźnie – jest stworzony po to, żeby mieć udział w Bożej jedności.

Doświadczenie pierwszego nieposłuszeństwa w ogrodzie Eden wprowadziło rozbicie w ten projekt Boskiej jedności. Najpierw pękła relacja między człowiekiem a Bogiem – człowiek schował się w krzakach, zaczął się bać swego Stwórcy. Zniknęły miłość i zaufanie. Rozbita została relacja między kobietą i mężczyzną – zaczęli się wzajemnie oskarżać przed Bogiem i uciekać od odpowiedzialności. Przez grzech zniszczona też została wewnętrzna jedność człowieka, gdy odkrył, że jest nagi i że musi się wstydzić samego siebie.

Tragedia pierwszego grzechu nie zniweczyła jednak Bożego pragnienia. W Jezusie Chrystusie Bóg stał się jedno z człowiekiem w sposób zupełnie nieoczekiwany. Stał się z nami jednością tak bardzo, że przeszedł przez śmierć, ostateczne doświadczenie rozdzielenia, rozerwania i zniszczenia jedności człowieka. Przeszedł przez śmierć, żeby pozbawić ją mocy zniszczenia.

W oczach Jezusa małżeństwo jest obrazem pierwotnej zamierzonej przez Boga jedności. Rozrywanie tego, co Bóg złączył, jest powtórzeniem tragedii z Ogrodu. Zły nadal pozostaje wrogiem jedności. Nienawidzi jej, bo jego imię znaczy „ten, który wprowadza podział, diabolos”. Dzięki Chrystusowi, który „nas uświęca i nie wstydzi się nazwać nas braćmi swymi”, możemy odzyskać jedność z Bogiem, z człowiekiem i z samym sobą.


Paweł Trzopek OP - ur. 1972, dominikanin, biblista, dyrektor biblioteki École Biblique et Archéologique Française w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Maryja przy nas trwa

Życiem malowany

ŻYJ!

NA PEWNO POWRÓCI

Ważne noty na marginesach


komentarze



Facebook