POTĘGA NIESMAKU
Brak protestów przeciwko jakiejś okładce nie musi być jednoznaczny z akceptacją oraz z brakiem wątpliwości co do antyreligijnej wymowy dzieła.

"PRAWDOPODOBNIE NIE MA BOGA. PRZESTAŃ SIĘ MARTWIĆ I CIESZ SIĘ ŻYCIEM" - HASŁO KAMPANII ZORGANIZOWANEJ PRZEZ ŚRODOWISKA ATEISTYCZNE W LONDYNIE. NA ZDJĘCIU: RICHARD DAWKINS, AUTOR KSIĄŻKI "BÓG UROJONY", WSPIERAJĄCY TĘ KAMPANIĘ. FOT. AP / EAST NEWS


Serial szokujących okładek w polskiej prasie wciąż trwa. Po ukrzyżowanym Palikocie w „Newsweeku”, Świętej Rodzinie z kotem w „Przekroju” i Nergalu z wymalowanym na ciele krzyżem w „Machinie” przyszła kolej na całujących się księży na okładce przodującego w tej kategorii „Newsweeka”. Co prawda całujące się osoby duchowne i zakonne to nic nowego w kulturze popularnej. Wystarczy przypomnieć znane zdjęcie Toscaniego wykorzystane w reklamie Benettona z całującymi się księdzem i zakonnicą oraz reklamę lodów marki Antonio Federici Gelato Italiano, w której pokazano księdza i zakonnicę oraz dwóch księży w pozach kojarzących się jednoznacznie. Za każdym razem pojawiają się te same pytania: jakie intencje przyświecały twórcom? Jak powinni reagować chrześcijanie? Należy czy nie należy się oburzać? Iść czy nie iść do sądu? I kto miałby o tym wszystkim decydować? Czy wystarczy powołać się na własną wrażliwość, czy może czekać na reakcję biskupów, teologów, naukowców? Na żadne z tych pytań nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi. Wobec bluźnierstwa, profanacji, skandalu każdy musi wypracować swój własny pogląd i sposób reagowania. Wszystko zależy od osobistej wrażliwości.

Szokowanie, czyli błąd marketingowy

Jerzy Sosnowski pisał niedawno na tych łamach, że – idąc za myślą Norwida – człowieka śpiącego nie da się obudzić grzecznie1. Przebudzenie jest efektem wstrząsu. Na sygnały w wersji „soft” mało kto już reaguje, potrzeba więc sygnałów wersji „hard”, aby ktoś je usłyszał i zareagował. Tym kieruje się (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Andrzej Draguła - ur. 1966, kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, doktor habilitowany teologii, profesor na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Redakcji i Laboratorium "Więzi", publicysta, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Zajmuje się m.in. komunikacją religijną i związkami między religią a kulturą. Mieszka w Zielonej Górze. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Sfilmowany kerygmat

Bóg w świecie bez Boga

WALORYZOWANIE GŁUPOTY

Nadzieja w czasach kryzysu

Między szansą a zagrożeniem


komentarze



Facebook