Archwium > Numer 475 (03/2013) > Dominikanie na niedziele > NA NOWO ZACHWYCIĆ SIĘ OJCEM

NA NOWO ZACHWYCIĆ SIĘ OJCEM
4 niedziela wielkiego postu, 10 marca 2013 roku

Przypowieść o synu marnotrawnym to jeden z najbardziej znanych fragmentów Pisma Świętego. Nawet ci, którzy rzadko sięgają po Biblię lub od święta przekraczają próg kościoła, bez większych problemów potrafią ją streścić. Rzeczywiście, opowieść Jezusa urzeka swoją prostotą – do tego stopnia, że wszystko wydaje się przewidywalne, jak w bajce. Brakuje tylko zakończenia: „I żyli długo i szczęśliwie…”.

Jezus tymczasem przemawia nie po to, by zabawić swoich słuchaczy, ale żeby ich zbawić. Zwraca się do szemrzących faryzeuszy i uczonych w Piśmie, licząc na to, że spryt oraz inteligencja pozwolą im dostrzec, że to nie barwna historyjka, lecz realny opis ich życia.

Dzisiejsza przypowieść nie jest jednak opowieścią o synu marnotrawnym, który miał ojca i starszego brata, lecz o pewnym człowieku, który miał dwóch synów. Niby detal, lecz porządkuje wiele. Bo to właśnie synowie są pretekstem do powiedzenia czegoś więcej o ojcostwie Ojca.

Młodszy chce być samodzielny. Ojciec bez słowa przystaje na jego propozycję – nie strofuje go, nie udziela mu tysiąca rad. Ewangelista ani słowem nie wspomina o tym, w jaki sposób syn trwoni przekazaną mu część majątku, choć wydawać by się mogło, że w całej historii to wątek najbardziej atrakcyjny. Powód, dla którego człowiek popada w nędzę, jest sprawą drugorzędną. Tak, grzech i upadek dają przyjemność, lecz tylko na chwilę, w rzeczywistości są jednak śmiertelnie nudne. Potwierdzić to może każdy spowiednik, który spotyka się z tandetą grzechu. Pod tym względem spowiadanie, wbrew wszelkim przypuszczeniom, nie należy do zajęć ciekawych.

Niezwykła jest scena powrotu: Ojciec wypatruje syna, wybiega mu na spotkanie, rzuca mu się na szyję. Wysłuchuje wyuczonych na pamięć zdań, ale nie zwraca na nie większej uwagi. Wydaje polecenie, by przygotować ucztę i mówi do sług, by przynieśli dla syna odświętną szatę.

Każdy powrót w ramiona Ojca jest radością, nawet jeśli – tak jak starszemu synowi – nie kojarzy się to ze sprawiedliwością. Gdyby starszy brat zrozumiał ojcowskie intencje, z łatwością dostrzegłby, że jest przez niego nie tylko tak samo kochany, ale nawet wyróżniony. „Wszystko, co moje, do ciebie należy” – powie mu ojciec.

W połowie wielkiego postu warto usłyszeć tę przypowieść na nowo, by nie wpaść w koleiny płytkiej, sloganowej interpretacji. W każdym z nas drzemie przecież faryzeusz i uczony w Piśmie.

Wielki post jest po to, by na nowo zachwycić się Ojcem, bo to opowieść o każdym z nas, o tym, co dzieje się między nami a Nim.


Dominik Jurczak OP - ur. 1980, dominikanin, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego w Krakowie, członek Międzynarodowej Komisji Liturgicznej Zakonu Kaznodziejskiego oraz Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego Archidiecezji Krakowskiej, promotor liturgii w Polskiej Prowincji Dominikanów, wykładowca w Papieskim Instytucie Liturgicznym Anselmianum oraz na Papieskim Uniwersytecie Angelicum w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PIENIĄDZE I KOŚCIELNA MODA

HISTORIA PEWNEGO "JA JESTEM"

Przewodnik po Trójcy

WSKRZESZAĆ WIARĘ

WIERZĄCY-NIEPRAKTYKUJĄCY


komentarze



Facebook