PRÓBA TŁUMU
Za 12,10-11 * Ps 63 * Ga 3,26-29 * Łk 9,18-24

 

Chyba nigdy nie słyszałem ani nie powiedziałem kazania o pierwszym pytaniu z dzisiejszej Ewangelii: „Za kogo uważają Mnie tłumy?”. Łatwiej coś powiedzieć o drugim pytaniu Jezusa, bo jest bliższe słuchaczom, życiowe, a ponadto wymaga odpowiedzi, za którą idą konsekwencje: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Na takich strunach łatwo wygrać chwytającą za serce mowę. Czy w takim razie pytanie o tłumy jest mniej ważne lub bezsensowne?

Jestem przekonany, że bez odpowiedzi na pytanie o opinię tłumów nie można odpowiedzieć Jezusowi na pytanie o to, za kogo ja sam uważam Jego osobę. Mistrz, rozpoczynając ważną rozmowę, chce się upewnić, czy uczniowie są Nim w ogóle zainteresowani. Czy wiedzą, co się o Nim mówi. Czy potrafią się do Niego przyznać i zapytać, co ludzie myślą o ich Mistrzu. Czy w tłumie też są Jego uczniami, czy są nimi tylko w bezpiecznej klauzurze powołanych do nadzwyczajnej misji. Słychać w tym pytaniu Jezusa także Jego własną ciekawość. Chce usłyszeć głosy z daleka, opinie tych, którym może zawsze będzie brakowało odwagi, by stanąć w pierwszym rzędzie. To jest w Nim fascynujące – uwaga skoncentrowana na każdym, a zwłaszcza na tym stojącym najdalej. Niestety wciąż wydaje się że taka postawa Mistrza przerasta możliwości nas, Jego uczniów.

W drugim pytaniu Jezusa: „A wy, za kogo Mnie uważacie?”, najbardziej zastanawiająca jest użyta przez Niego liczba mnoga. Dlaczego tak intymne pytanie Jezus zadaje „nam”, a nie każdemu na osobności? Dlaczego Piotr odpowiada za wszystkich? Nie znajduję innej odpowiedzi jak ta, że mojej osobistej więzi z Jezusem nie sposób przeżyć samemu. Potrzebuję wspólnoty, żeby wyrazić własną miłość i wiarę w Jezusa. Dziwne. Jednak aż nadto prawdziwe. Łatwo przecież uwić sobie gniazdo prywatnej pobożności i wierzenia na swój sposób. Wejść ze swoją wiarą w tłum, powiedzieć o niej innym, zwłaszcza najbliższym, to już wyzwanie. Pytanie o tłumy ma więc swoje miejsce i sens w tej rozmowie Mistrza z uczniami. Tłum, ci „inni”, to jest miejsce, w którym każde, nawet najintymniejsze wyznanie złożone Jezusowi będzie poddane wymagającej próbie.

 


Wojciech Dudzik OP - ur. 1981, dominikanin. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

WSZYSTKO DO PODKREŚLENIA

ODBUDOWA

Drodzy Czytelnicy,

ŻEBY SIĘ NIE BAĆ

BARDZO BLISKO SIEBIE


komentarze



Facebook