WYSTARCZY BYĆ
Budowanie sensu życia po stracie kogoś bliskiego zaczyna się tak naprawdę wtedy, kiedy ta osoba jeszcze z nami jest.

FOT. DAVID TURNLEY / CORBIS


KATARZYNA KOLSKA: Czyj ból bardziej boli: nasz własny czy cudzy?

ELŻBIETA SOBKOWIAK: Z pewnością cudzy, ponieważ dużo lepiej radzimy sobie z własnym przeżywaniem trudnych sytuacji niż z towarzyszeniem komuś w bólu, chorobie czy krzywdzie. Bardzo chcielibyśmy pomóc – to naturalny odruch – ale nie bardzo wiemy jak. Czujemy wtedy bezradność.

Która tak nas obezwładnia, że nie wiemy, jak się zachować: rozmawiać – nie rozmawiać, jechać – nie jechać, dzwonić – nie dzwonić?

Słowem kluczem jest tu dla mnie towarzyszenie. Wielu ludzi mówi: Ja niczego nie oczekuję, chcę tylko, żeby ktoś ze mną był, posiedział przy mnie, wysłuchał po raz piąty tej samej historii – bo jednym ze sposobów na odreagowanie stresu jest ciągłe mówienie o trudnościach, które się przeżywa. Wystarczy więc być i być uważnym na to, co przeżywa druga strona.

Ale jak zachować się tuż po śmierci, kiedy ból i poczucie straty są takie dojmujące? Cierpienie drugiego człowieka nas paraliżuje, obawiamy się, że będziemy nachalni, ale z drugiej strony chcielibyśmy jakoś pomóc osobie, z którą nie mieszkamy pod jednym dachem.

Proponowałabym w takiej sytuacji powiedzieć: Jestem w gotowości, żeby ci pomóc, i wprost zadać pytanie: Czego potrzebujesz? Mogę zrobić zakupy, mogę odebrać dzieci ze szkoły, mogę ugotować zupę…

Ale przecież w takiej chwili nie myśli się ani o zupie, ani o dzieciach, ani o formalnościach, którymi trzeba się zająć.

Właśnie dlatego jest to (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Elżbieta Sobkowiak - pedagog, specjalista psychoterapii uzależnień, współprowadząca grupy dla rodziców po stracie dziecka, wdowa, matka dorosłych dzieci. (wszystkie teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Zmarli to moi przyjaciele

Poddaj się, żeby wygrać

Jeszcze mniej niż nic

Kurs na miłość

KTO JE UKRADŁ?


komentarze



Facebook