Archwium > Numer 483 (11/2013) > Reportaż > TU JEST DOŚĆ CISZY

TU JEST DOŚĆ CISZY
W kartuzji wszystko zostaje sprowadzone do tego, co najważniejsze, a przez to najprostsze. Wszystko ma ukierunkować na jedno - na Boga, ma być rezygnacją ze wszystkiego, co zbędne, aby najważniejszy był On.

OPACTWO KARTUZÓW LE BEC, FRANCJA; FOT. PHILIPPE LISSAC / GODONG / CORBIS


Godzinę drogi samochodem od Lyonu, na wysokości około 1000 m, w niewielkiej, przepięknie położonej dolinie, w Portes, znajduje się mały klasztor kartuzów. Żyje w nim kilkunastu mnichów. Nieco powyżej, przy dobrej widoczności, można podziwiać panoramę Alp z widocznym w oddali szczytem Mont Blanc. Przy wjeździe na teren kartuzji znajduje się napis: „Przyjaciele turyści, mnisi, którzy modlą się za was, dziękują za uszanowanie ich samotności”. I żeby nikt nie miał wątpliwości, poniżej jest dopisane: „Nie zwiedzamy kartuzji”. Bracia strzegą swojej samotności i oddzielenia od świata. Od samego początku zaszywali się w dzikiej głuszy, często w górach, po których chodzą raz w tygodniu na przewidziany regułą spacer, szybko i zwinnie, niczym górskie kozice.

Wszystko zaczęło się od świętego Brunona, mistrza szkoły katedralnej w Reims, kształcącej elity średniowiecznej Europy. Zapragnął żyć tylko dla Boga, w ciszy i samotności. Dlatego razem z kilkoma mającymi to samo pragnienie towarzyszami wyruszył, aby odnaleźć miejsce odosobnienia i tam zamieszkać. Niedaleko Grenoble, w górach, zakładają pierwszy klasztor. Dziś na całym świecie mają ich kilkanaście, ale kartuzi to wciąż rzadkie okazy.

Chyba każdego, kto pierwszy raz przyjeżdża do kartuzji, najbardziej uderza przejmująca cisza, przerywana od czasu do czasu dźwiękiem dzwonu, odmierzającym rytm dnia. Statuty mówią jasno: „Naszym powołaniem jest szukanie Boga w ciszy i milczeniu”. Te dwa słowa są ważne: cisza i milczenie. Ale nie one są celem. W tej ciszy nie chodzi tylko o milczenie, tylko o to, ku czemu ono ma prowadzić. A (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Radosław Broniek OP - ur. 1974, dominikanin, dyrektor Dominikańskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych, duszpasterz Wspólnoty Uwielbienia i Ewangelizacji "Janki", mieszka w Krakowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Bierzcie, Ja wam daję

REALNOŚĆ MAGII

NIEZBĘDNIKI MODLITWY

PROŚCIE, A PRZYJMIECIE

CZY JOGA TO GRZECH?


komentarze



Facebook