OKŁADKA
Dz 6,8-10;7,54-60 * Ps 31 * Mt 10,17-22

 

Wkurzyłem się . Zajrzałem bowiem do Dziejów Apostolskich, aby się dowiedzieć czegoś więcej na temat „rozprawy ze Szczepanem” i okazało się, że to nie była ani dyskusja, ani kłótnia, ani rozprawa, ale regularne oskarżenie Szczepana przez jego adwersarzy. Dyskutowali wcześniej. „Nie byli jednak w stanie sprostać mądrości i Duchowi, pod wpływem którego przemawiał” (Dz 6,10). Dlatego podstawili fałszywych świadków, podburzyli lud, pojmali Szczepana i zaprowadzili go przed Wysoką Radę.

Wkurzyłem się jeszcze bardziej, gdy zobaczyłem, że z całej tej historii wycięto mowę Szczepana. Tak, mowa jest długa i nieprawdopodobnie piękna. Trzeba ją samemu przeczytać w świąteczne popołudnie, aby zrozumieć, dlaczego przeciwnikom Szczepana skoczyło ciśnienie. Krótko mówiąc – cała ta historia czytana z ambonki przez lektora wygląda jak okładka książki, z której wyrwano wszystkie kartki. Książek tak się nie traktuje. Historii tak się również nie traktuje, ponieważ stają się zwyczajnie nudne.

No dobrze, siedzimy w kościele w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Z przejedzenia chce się spać, tłum ludzi wokół, kolędy wciąż brzmią pięknie, choinki pachną, światełka błyszczą. A przed nami jeszcze perspektywa trzech wolnych dni, najdłuższego weekendu nowoczesnej Europy. Na co warto zwrócić uwagę w okładkowej historii świętego Szczepana?

Po pierwsze – emocje powoli opadają – na wizję św. Szczepana, o której mówi czytanie. Zazwyczaj mam dystans do wizji, ale gdybym miał ją opisać współczesnym językiem, to powiedziałbym tak: JEZUS JEST PANEM. Ja to widzę, kocham, wiem. Koniec. Kropka.

Po drugie – już na spokojnie – takie wyznanie wiary niekoniecznie musi prowadzić do śmierci. Prędzej do życia, tego bardziej prawdziwego, do życia z Jezusem na co dzień.

W naszych czasach okładka decyduje o sprzedaży książki czy czasopisma. Mnie ta okładkowa historia św. Szczepana sprowokowała do sięgnięcia po Pismo Święte i zagłębienia się w nią. Już mam ochotę na następną…

 


Marek Kosacz OP - ur. 1966, dominikanin, twórca portalu www.lutownica.dominikanie.pl dla katechetów. Mieszka w Gidlach. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jakiś niepokój

Hip-hop receptą na katechezę?

Zdjęcia Pana Boga

Moja zupa jarzynowa

Najtrudniejsza modlitwa


komentarze



Facebook