Archwium > Numer 485 (01/2014) > Dominikanie na niedziele > ŚWIĘTO LUDZI POSZUKUJĄCYCH

ŚWIĘTO LUDZI POSZUKUJĄCYCH
Iz 60,1-6 * Ps 72 * Ef 3,2-3a.5-6 * Mt 2,1-12

Tajemniczy Mędrcy (czy jak inni chcą: Magowie), ludzie niewątpliwie światli i uczeni, odkrywają silne wezwanie, by pójść odszukać Tajemniczą Postać: Króla? Zbawiciela? Mędrca? Sami jeszcze dokładnie nie wiedzą. Dzięki badaniom, czy to astronomicznym, czy krytycznej analizie pism, odkrywają, że oto wkrótce wydarzy się coś niewytłumaczalnego, co stanie się dla nich kluczem do zrozumienia rzeczywistości.

Podążając za tym śladem: gwiazdą lub innym zjawiskiem, odnajdują „klucz”, którym jest małe dziecko. Jak pisał papież Benedykt, Mędrcy „byli ludźmi przekonanymi o tym, że w stworzeniu istnieje coś, co mogliby nazwać »podpisem« Boga, a ten »podpis« człowiek może i powinien starać się odkryć”. To ważne przesłanie przypomina nam o tym, że badanie świata i próba zrozumienia go nie są przeciwne Bogu, są raczej sposobem odnajdywania Go światłem naszego rozumu.

Wobec tego światła i wspomnianego „podpisu” Boga zawartego w świecie można jednak przyjąć inną postawę niż Mędrcy. Tak robi Herod, który na wieść o kimś większym reaguje strachem i przemocą. Dla niego Mesjasz stanowi zagrożenie jego wolności i panowania. Drży na myśl o kimś, przed kim musiałby ugiąć kolana. Bóg jest dla Heroda rywalem. Dlatego pragnie Go zabić i próbuje użyć do tego wiedzy Mędrców. Bóg i prawda o Nim nie są dla Heroda wyzwoleniem, ale zagrożeniem.

Mędrcy spotykają także uczonych w piśmie: teologów i filozofów, którzy, jak podkreśla papież Benedykt, wiedzą wszystko o świętych księgach, znają wszelkie możliwe interpretacje, potrafią odczytać miejsce narodzin Zbawiciela, chcą być przewodnikami innych, ale jedynie jako ci, którzy wskazują drogę, a nie ci, którzy sami nią idą. Ten bezruch może być przyczyną ich duchowej śmierci.

Mamy zatem trzy postawy wobec prawdy: postawę Mędrców, którzy w rzeczywistości ziemskiej odnajdują ślady Boga i podążają za nimi, poszukując sensu; postawę Heroda, który boi się prawdy, gdyż Bóg stanowi zagrożenie dla jego władzy i wolności; i trzecią postawę – biernego obserwatora, któremu się wydaje, że wiele wie, ale który za tą prawdą nie podąża. Zanim jednak potępimy Heroda czy uczonych w piśmie, pomyślmy także, czy i w naszych poszukiwaniach prawdy nie ma czasem lęku, że Bóg zabierze nam wolność, albo że coś stracimy, rezygnując z „obiektywnego” poszukiwania prawdy.

Prawda ma tę właściwość, że pociąga za sobą, zmusza do wyruszenia z rodzinnej ziemi w poszukiwaniu małych prawd, które prowadzą nas ku wielkiej Prawdzie. 


Jarosław Głodek OP - ur. 1965, dominikanin, doktor politologii, socjusz prowincjała, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

CHWILA PRAWDY

Kłopoty z procentami

ILE MOŻNA CZEKAĆ?

Test na pobożność

Przerwany łańcuch


komentarze



Facebook