ŚNIADANIOWI KAZNODZIEJE
Część dziennikarzy, publicystów i liderów opinii publicznej uczyniła sobie z Kościoła i antykościoła coś w rodzaju młota na oponentów.

FOT. L'OSSERVATORE ROMANO / HANDOUT / PAP


WŁODZIMIERZ BOGACZYK:Znajomi księża mówią mi, że media w Polsce zwariowały – piszą o Kościele wyłącznie w kontekście pedofilii, afer finansowych, podziałów. Odwrotnie znajomi dziennikarze – ich zdaniem – zwariował Kościół, który nie potrafi albo nie chce z nimi rozmawiać. Kto ma rację?

ERYK MISTEWICZ: Na tak postawione pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Z kilku powodów.

Po pierwsze, jazgot, krzyk, wrzask stał się nieodłącznym elementem czasów, w których żyjemy. W ten sposób dziennikarze walczą o przetrwanie, wydawcy programów telewizyjnych i tygodników zabiegają o odbiorcę, a politycy o większą rozpoznawalność zapewniającą im wybór.

Wszyscy zaś za cel obrali sobie naszą uwagę. Formułują coraz bardziej dziwaczne tezy i promują je, aby w natłoku sprzecznych komunikatów ktoś ich zauważył.

Kościół też krzyczy?

Komunikacyjny ping-pong nie jest dla Kościoła naturalnym polem, więc lecące w jego stronę kuksańce, strzały, coraz silniejsze uderzenia pozostają bez odpowiedzi. Kościół, z uwagi na swoją tradycję komunikacji, sposób formułowania tez, przekazywania idei i wartości, schodzi z tego placu boju.

Zbyt często też, i to po drugie, Kościół nie dba wystarczająco o jakość przekazu, jeśli już uda mu się wtrącić swoje trzy grosze do przestrzeni medialnej.

Na palcach jednej ręki można policzyć tych księży, którzy potrafią trzymać nerwy na wodzy, dobrze wypadają w telewizji, nie dają się używać na nie swoich szachownicach i jednocześnie nie są tak zwanym (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Eryk Mistewicz - ur. 1967, doradca polityczny, dziennikarz, publicysta, specjalista w zakresie budowania wizerunku i marketingu narracyjnego. Publikuje m.in. w tygodniku "Uważam Rze". Ostatnio ukazała się jego książka Marketing narracyjny. Jak budować historie, które sprzedają. (wszystkie teksty tego autora)

Włodzimierz Bogaczyk - przez 29 lat pracownik ?Gazety Wyborczej? jako dziennikarz i wydawca regionalny. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

MARKA KOŚCIÓŁ

Jestem zasmuconym katolikiem

Bractwo św. Piusa a bractwo św. Piotra


komentarze



Facebook