RÓBMY SWOJE
Dz 2,14.22-33 * Ps 16 * Mt 28,8-15

 

„I w mądrych ludziach ginie duch, choć ciągle im tłumaczę, że gdy to samo śpiewa dwóch, to nie to samo znaczy…” – śpiewa Wojciech Młynarski.

Jak to możliwe, że dwie grupy ludzi – kobiety, które przyszły do grobu, i strażnicy razem z arcykapłanami – tak odmiennie interpretują te same wydarzenia? Jeszcze bardziej dziwi mnie postawa strażników, którzy dają się przekupić i za pieniądze opowiadają kłamstwa o zniknięciu ciała Jezusa. Odsunięcie głazu nie mogło się odbyć bezszelestnie, do tego potrzeba ludzi. Straż musiałaby to usłyszeć. Gdybym był jednym ze strażników, już samo zdziwienie i zagubienie arcykapłanów wywoływałyby we mnie wystarczające przerażenie i obawę, że mamy do czynienia z wielką siłą. Być może większą niż władza arcykapłanów. Nie odważyłbym się w takich okolicznościach kłamać. Jeśli nie z powodu uczciwości, to choćby z lęku. Jak to możliwe, że zarówno arcykapłani, jak i strażnicy byli tak zaślepieni?

Zachowanie to budzi we mnie lęk. Skoro wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi ktoś mógł się tak zachować, to skąd mogę wiedzieć, że i ja nie opuszczę Jezusa? I co zrobić, by Jego Zmartwychwstanie przeżyć jak kobiety z Ewangelii, a nie jak strażnicy i arcykapłani? Jak się ustrzec przed zakłamaniem?

Z pomocą przychodzi pierwsze czytanie. Piotr pokazuje, że nie można się bać grzechu: „Mężowie izraelscy […] Jezusa Nazarejczyka […] przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście”. Należy odważnie sobie powiedzieć, co jest moim grzechem, gdzie zakłamuję sam siebie, co we mnie jest odrzuceniem Bożej miłości.

Kolejna sprawa to pamięć, że Pan „stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał”. Pan jest po mojej stronie. Nie po to, żeby mnie poklepywać i pocieszać, że „nic się nie stało”, ale bym trwał w prawdzie i czystości serca. Chodzi o pamięć o Jego miłości.

Na koniec warto za Dawidem przypomnieć sobie te sytuacje, kiedy Słowo Pana dało mi życie, a prawda wolność – „dałeś mi poznać drogi życia…”. Gromadzenie wyrazów miłości Boga do mnie doda odwagi. Warto za Nim iść, bo On napełni „mnie radością przed obliczem Swoim”.

Wskazówki Piotra są po to, by się nie bać, ale podjąć ryzyko i pozwolić sobie na prowadzenie przez Pana.

 


Benedykt Malewski OP - ur. 1983, dominikanin, duszpasterz duszpasterstwa młodzieży "Rejs", mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SZTUKA PATRZENIA

NOWA HISTORIA

O JĘZYKU BOGA

O PRZEBUDZENIACH

ZAUFANIE


komentarze



Facebook