ZIMNO W NASZYM DOMU
Jeśli między mieszkańcami domu biskupiego, plebanii lub klasztoru nie będzie czułości, serdeczności, zaufania, jeśli nikt za nikim nie będzie tęsknił, trudno takie bytowisko nazywać domem.

FOT. ARISTIDE ECONOMOPOULOS / THE STAR-LEDGER / CORBIS


Nie lubię sformułowań: „nasz prawdziwy dom jest w niebie”, „nasza ojczyzna jest w niebie” „odszedł do domu Ojca”. Nie do przyjęcia dla mnie jest mówienie o ziemi, że to jedynie „padół łez”, „miejsce wygnania”, nieomal więzienie, z którego najlepiej byłoby jak najszybciej się wynieść. Bo przecież, gdy przychodzi co do czego, jakoś niepilno nam ten ziemski padół opuszczać. Zbyt dużo forsy wydajemy na lekarstwa, żeby łatwo uwierzyć w takie gadanie. Dlatego dzielenie rzeczywistości na godną pożądania wieczność i obrzydzaną doczesność w świetle dogmatu o wcieleniu, zmaterializowaniu się Boga, nie wytrzymuje krytyki. Czy naprawdę musimy żyć w takim schizofrenicznym rozdarciu? Ciało tu, dusza tam?

Wydziedziczeni na własne żądanie 

 

Takie rozdwojenie sprawia, że stajemy się ludźmi bezdomnymi, skołowanymi uciekinierami, sierotami, z furią atakującymi wszystkich i wszystko, gdyż dla wyrzuconego na margines rzeczywistości czy też żyjącego jej namiastką, światem wydumanym, choćby nawet był to świat wielce pobożny, wszystko, co go otacza to, jak mówi papież Franciszek, „upiór, którego należy zwalczać”. Człowiek, przerażony takim obrazem życia, pojmowanym „jako ucieczka i oderwanie od świata »zewnętrznego«, trudnego i złożonego”, zaczyna sobie budować zamiast domu schron, bunkier, czasami wprost norę. Choć zacytowane słowa papież skierował do zakonników, to trzeba je odnieść do wszystkich chrześcijan, w tym do duchownych. Zresztą, jeśli się pamięta, kto komu w Kościele ma służyć, czy warto dalej p (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wacław Oszajca SJ - ur. 1947, jezuita, poeta, eseista, publicysta prasowy i radiowy, autor licznych książek, znany kaznodzieja i rekolekcjonista, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PRZEGRAŁ, ŻEBY WYGRAĆ

SERCE LEZIE DO TEGO, CO LUBI

NIE LUBIĘ FRANCISZKA

Aby do wieczora

POSŁUCHAJMY, CO MÓWIĄ INNI


komentarze



Facebook