Archwium > Numer 493 (09/2014) > Ocalić bliskość > MEBLOŚCIANKI I KRYSZTAŁY

MEBLOŚCIANKI I KRYSZTAŁY
Dom nie staje się sam. Jest tworzony przez ludzi. Nie "raz, a dobrze", lecz w ciągłym procesie. Bo zmieniają się okoliczności, przybywa lub ubywa członków rodziny, mamy więcej lub mniej pieniędzy, coraz inne potrzeby.

FOT. DONATELLA GIAGNORI / DEMOTIX / CORBIS


 Dom – przysłowiowe cztery ściany czy coś więcej? Wiele mamy skojarzeń z tym słowem.

Mówimy na przykład o ognisku domowym, o domowych pieleszach. Niektórzy deklarują, że prowadzą „dom otwarty”, a inni utożsamiają się raczej z angielskim przesłaniem „my home is my castle”, ryglując zamki i domykając szczelnie drzwi. Tak czy inaczej wydaje się, że dla wszystkich dom jest miejscem, które – przynajmniej potencjalnie – powinno sprzyjać realizacji naszych najważniejszych potrzeb. 

W domu powinniśmy się czuć bezpiecznie, a to dla każdego może oznaczać coś innego. Jedni – dla uzyskania poczucia bezpieczeństwa – potrzebują intymności, izolacji od świata, zewnętrznych granic, grubych i nieprzepuszczających hałasu ścian. Dla innych ważniejsza jest niezależność i komfort bycia sobą, bez konieczności nakładania jakichkolwiek masek. Jeszcze ktoś inny kojarzy bezpieczeństwo z bliskością, relacjami rodzinnymi, tym, że w domu ktoś na nich czeka; wielu odnajdzie je w przewidywalności, określonych schematach funkcjonowania, stałych porach snu, posiłków, strefach przynależnych konkretnym domownikom itd. Są też osoby, którym dla uzyskania poczucia wewnętrznej równowagi i komfortu potrzebne jest symboliczne, oswojone miejsce lub przedmiot: ulubiony fotel przed telewizorem, wazonik na parapecie, ten, a nie inny kawałek stołu w kuchni, kubek do kawy czy strona łóżka w sypialni. 

Z wielu doświadczeń wynika, że metraż naszego mieszkania lub domu czy status posiadanych do niego praw nie jest najważniejszy. Bywają właściciele olbrzymich posiadłości, kt&oacu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Mazur - ur. 1959, pedagog, absolwentka teologii na UKSW w Warszawie, trenerka "Szkoły dla rodziców i wychowawców", przełożona prowincjalna Fraterni Świeckich Zakonu Kaznodziejskiego, mieszka w Szczecinie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nadzieja dla szkoły

JESZCZE RAZ

Kryzysy w małżeństwie

BO TY ZAWSZE...

Wychowanie do konsumpcji


komentarze



Facebook