Archwium > Numer 493 (09/2014) > Kultura serialu > TEN TRZECI PRZED TELEWIZOREM

TEN TRZECI PRZED TELEWIZOREM
Mroczny kryminał, gotycka powieść, horror, dramat, kino noir i kino drogi - elementy składowe Detektywa tworzą wybuchową mieszankę. Serial stał się kulturowym fenomenem między innymi dlatego, że zaproponował widzowi wyrafinowaną grę intelektualną.

WOODY HARRELSON I MATTHEW MCCONAUGHEY W SERIALU DETEKTYW, SEZON 1 REŻ. C. FUKUNAGA, DYSTRYBUCJA NA DVD GALAPAGOS FILMS FOT. ?2014 HOME BOX OFFICE, INC. ALL RIGHTS RESERVED.


Zgodnie z żelazną zasadą gatunku trup powinien pojawić się na samym początku. Detektyw (True detective) trzyma się tej zasady. Ale najpierw śledzimy przesłuchanie Martina Harta (Woody Harrelson): „Co może nam pan powiedzieć o Ruscie?”. Nie dajmy się zmylić: trup pojawia się później.

Kryminał musi mylić tropy. Zanim więc ujrzymy martwe ciało i spotkamy Rusta, to najpierw poznamy Martina Harta. Takie są prawidła Detektywa: to film trzymający się ram gatunkowych, ale poruszający się wewnątrz nich na oklep. Intelektualna jazda od skojarzenia do skojarzenia z wyraziście zarysowaną psychologią postaci – True detective, mieszcząc się w samym środku kultury masowej, mości sobie miejsce między tytułami twórczo frapującymi, niedającymi spokoju ani jednoznacznych odpowiedzi. 

Martin Hart, portret pamięciowy

 

Martin Hart, policjant z zasadami. A ma ich wiele. I chętnie się nimi dzieli. Na przykład: Rodzina nie pozwoli przekroczyć ci granicy. Albo: W pracy musisz rozdzielić pracę i rodzinę. I jeszcze to: W dobrych czasach czekamy na lepsze. A potem wykrywają nam raka i okazuje się, że lepiej już nie będzie. I tak dalej, i tak dalej. Mądrości, z którymi nie wiadomo, co zrobić.

O swoim powołaniu detektywa powie: „Ja tylko chciałem być facetem z dużą spluwą” – i szelmowsko się uśmiechnie. Rubaszny, spokojny facet. Dusza towarzystwa z żartem na każdą okazję, jeden z tych, co zawsze wysoko zajdą i zawsze spadną na cztery łapy. W małym miasteczku ma zapewnioną pozycję: mąż, ojciec, policjant; władza i prestiż. Aż do momentu, gdy pojawia się Rust Cohle i zaczynam (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Przekraczając równoleżnik "ja"

Nie oddać wolności

RYSOPIS TRZYDZIESTOLATKA

CIAŁO CHRYSTUSA, SPOTKANIE ODWOŁANE

W stronę większej wolności


komentarze



Facebook