ABYŚMY BYLI DZIEĆMI BOŻYMI
Iz 52,7-10 * Ps 98 * Hbr 1,1-6 * J 1,1-18

W Świętą Noc razem z aniołami wielbiliśmy Ojca Niebieskiego za dar Syna. Wraz z pasterzami dziwiliśmy się i radowaliśmy tym, co zwiastowali aniołowie – to oni „udali się z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (Łk 2,17).

Dzisiaj słowo Boże liturgii Bożego Narodzenia zaprasza nas w radosnym świętowaniu tajemnicy wcielenia do przyjęcia Pana Jezusa Emmanuela – Boga z nami i zachęca, byśmy wprowadzili Go jako Światłość do naszego domu, do naszej codzienności.

Syn Boży, Słowo Ojca, pragnie przynieść światło każdemu z nas i stać się Światłem w życiu każdego człowieka. W Nim możemy przyjrzeć się naszym relacjom z najbliższymi, możemy spotkać się ze sobą samym, a przede wszystkim – co jest szczególnie trudne, lecz zarazem najważniejsze w pragnieniu Syna Bożego odnośnie do nas – możemy dostrzec oraz przyjąć do serca obecność i miłość Boga żywego. W Chrystusie łatwiej nam zauważyć ciemności i półmroki, które dręczą nasze wnętrze, paraliżujące nas lęki, egoizm, który zakłamuje nasze więzi z bliskimi. Łatwiej nam to odkryć, by uczynić kolejny krok, ten najtrudniejszy, lecz równocześnie najwspanialszy – możemy wreszcie przyjąć nas samych, całych, takich, jacy jesteśmy w Nim. To również jest pragnienie Syna Bożego.

On właśnie dlatego przyszedł na ten świat od Ojca, przyjmując wszystko, co nasze, pełnię naszej natury, aby cały człowiek – z duszą i ciałem – został zbawiony, aby przebaczeniem dotknąć grzech, aby miłosierdziem oczyścić nas z codziennego brudu i, co najistotniejsze, abym ja, z miłością i bez lęku, mógł powiedzieć Jezusowi, że jest moim Panem, abym mógł Mu wyznać: Jezu, ufam Tobie, abym w sercu i ustami mógł wyszeptać, że Go kocham.

Odkrycie tej prawdy, że w Duchu Świętym realnie zwracam się do mojego Ojca „Abba”, stanowi sens narodzin Boga wśród ludzi. To On, mój Ojciec, na początku mego istnienia pochylił się nade mną i tchnął we mnie życie, zaczął je kształtować i formować. Jak garncarz wziął je w swoje ręce. Uczynił mnie dobrym, pięknym i zdolnym do miłości. Teraz ochrania i wyprowadza z ciemności swoje pogubione dzieci: prowadzi je światłem Dobrej Nowiny, że Jego Syn narodził się z Maryi Dziewicy w Betlejem, objawił miłość na Krzyżu i zmartwychwstał. Teraz Ojciec Niebieski napełnia swe ziemskie potomstwo mocą swojego życiodajnego Ducha. Tak oto wypełnia się słowo naszej Ewangelii „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,12). 


Józef Zborzil OP - ur. 1958, dominikanin, przeor klasztoru w Jarosławiu, duszpasterz, prowincjalny promotor mniszek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Miłość Boga

WDRAPAĆ SIĘ NA KOLANA

Monastyr Nadziei

Antysemicka lektura Starego Testamentu

DZIĘKI BOGU, UNIKAM LEKARZY


komentarze



Facebook