DONOŚNE WOŁANIE
Oczekiwanie na spełnienie prośby wymaga czujności i bacznego spoglądania w stronę, z której spodziewam się światła łaski.

FOT. JORDAN MCQUEEN/UNSPLASH.COM


Jezus jest Kimś, kto się modli. Nie jest to jednak Jego prywatna sprawa, do której nie miałbym mieć w ogóle dostępu. Żeby zrozumieć tę modlitwę, mogę podejść do Jezusa na tyle blisko, by usłyszeć słowa i dojrzeć mimikę Jego twarzy. Będę przypominał w ten sposób Mojżesza, któremu ukazał się Pan „w płomieniu ognia, ze środka krzewu” (Wj 3,2). Tam była tylko figura, teraz stoi przede mną Ten, który mówi, że jest „prawdziwym krzewem” (J 15,1). Wtedy Bóg kazał Mojżeszowi zdjąć sandały z nóg, bo stanął na świętej ziemi. Teraz zbliżam się do Mocniejszego ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów. To On jest Świętą Ziemią, do której mogę wkroczyć. Trójjedyny Bóg przyciąga mnie do siebie, bym mógł wypełnić trzy zadania chrześcijanina szukającego Mistrza modlitwy: kontemplować Jezusa na Jego modlitwie, słuchać Jego nauki o niej i w końcu poznać, jak jestem przez Niego wysłuchany, gdy sam nieudolnie zaczynam się modlić.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Dudzik OP - ur. 1981, dominikanin. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SPRAWY SERCOWE

FAŁSZYWKA

SKRAJNOŚCI

LALKA

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook