MISTRZ
Kłocz. Autobiografia. Jan Andrzej Kłoczowski OP, rozmawiają Artur Sporniak i Jan Strzałka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015, s. 368

FOT. LUDWIKA KOWALSKA


Ta recenzja musi się zacząć od zdania: Nie poznałem osobiście Kłocza, dlatego mogę pisać o jego mówionej autobiografii.

Ile jest różnych wcieleń ojca Jana Andrzeja Kłoczowskiego, nie sposób zliczyć. Osoba prywatna i osoba publiczna, naukowiec i człowiek modlitwy, wykładowca mówiący do sali pełnej studentów i spowiednik mówiący do jednej osoby. Jakkolwiek będę pisać, zawsze będzie mało. A dla mnie, jeśli mogę uczynić wyznanie, ojciec Kłoczowski był zawsze filozofem i duszpasterzem. Nie sposób zgłębić tę postać – zawsze będzie coś do dodania. Dlatego, jak przypuszczam, ci, którzy znają Kłocza, powiedzą, że książka nazbyt jest uboga, ci, którzy go nigdy nie spotkali – że warto go poznać.

źródła

Artur Sporniak i Jan Strzałka prowadzą czytelnika poprzez rodzinne historie Kłoczowskich. Poznajemy ważne dla przyszłego zakonnika postacie, dowiadujemy się, dlaczego bardziej emocjonalnie zżyty był z ojcem, czytamy o dzieciństwie naznaczonym strachem okupacji z płonącą Warszawą w tle – to wszystko jest ważne, ale mnie interesuje Kłoczowski dominikanin, czytam więc dalej. Wraz z przestąpieniem przez niego progu klasztoru świat – zamiast zniknąć lub choćby ucichnąć – stanowczo upomniał się o Kłoczowskiego. A może nie tyle upomniał, co przypomniał, że od świata nie można uciec. Historia życia zakonnego ojca Kłoczowskiego zbiega się z historią ważnych wydarzeń w Polsce: to nasze polskie Miesiące, to pielgrzymki Jana Pawła II, to wreszcie spotkania z UB, to jeszcze duszpasterstwo prowadzone równolegle z działalnością opozycyjną. Można by zażartować, że kl (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta i eseista. Autor zbioru esejów "Miasto wewnętrzne" oraz książek poetyckich "Ostatnie Królestwo" i "Czas przycinania winnic". Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. Strzela z łuku. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Fioletowy ludzik

"Kalendarz ekumeniczny 2008"

KOŚCIÓŁ MIĘDZY WIERSZAMI

Żadnych łatwych pocieszeń

W szponach Wrońca


komentarze



Facebook