POKOLENIE KCIUKA
Technologia jest wszystkim tym, co pojawiło się na świecie po naszym urodzeniu. Demonizujemy ją, dlatego że jej nie znamy i że jest dla nas czymś nowym. Nastolatkowie tych obaw nie mają.

ROMAN BIELECKI OP: Po co nam te podziały i mówienie o generacji X, Y, Z?

NATALIA HATALSKA: Bo mniej więcej raz na dziesięć lat w dorosłość wchodzi nowe pokolenie. Dlatego spekulujemy i próbujemy opisać społeczne trendy, choć tak naprawdę dopiero po czasie będziemy w stanie się pokusić o pełniejszą charakterystykę. Z „zetami” jest podobnie, ale i trochę inaczej.

Bo?

Jeśli spojrzymy na wcześniejsze pokolenia, to każde przeciwko czemuś się buntowało – była wojna w Wietnamie, była nierówność społeczna i uprzedzenia rasowe, była walka o wolność słowa albo równy dostęp do prawa. Kłóciliśmy się z naszymi rodzicami, a oni z naszymi dziadkami o światopogląd, sposób myślenia i działania.

A dziś jest inaczej. Kiedy zerkniemy na badania, to się okaże, że przeszło 90 procent młodych mówi, że dla nich najważniejsze jest rodzicielskie zaufanie a nie konfrontacja. Są przyzwyczajeni do bezpiecznego życia, w którym wszystko jest od zawsze. Zanika cecha, jaką był bunt. Jedynym wyrazem niezadowolenia była sprawa ACTA i protesty w 2012 roku. One wyrzuciły ich sprzed ekranów na ulice.

Wszystko w obronie technologii…

Dla nich internet jest życiem. To nie jest jakaś osobna wartość, ale coś naturalnego i oczywistego, co istniało od zawsze, jak powietrze. To my, dzisiejsi trzydziesto- czy czterdziestolatkowie, jesteśmy zmęczeni nowościami technicznymi i systemem, w którym żyjemy. Dla nas jest to nużąca matryca. Oni tego nie mają, żyją chwilą, tym, co jest teraz, i się nie zastanawiają, co mogliby zrobić w przyszłości, jak by to wyglądało, gdyby tego nie było. Patrzą na świat globalnie, rozumieją, że on nie ma granic i dzięki internetowi mogą się kontaktować z kimkolwiek chcą.

Tyle tylko, że to świat wirtualny, poza realnością.

Dla nich świat jest jeden. Połączenie tego, co cyfrowe, z tym, co fizyczne. Nie oddzielają online od offline. My demonizujemy technologię, czyli wszystko to, co pojawiło się po naszym urodzeniu. A to dlatego, że jej nie znamy i że dla nas jest ona czymś nowym. Ale weźmy na przykład telewizor. To, że dzieci potrafią spędzić przed nim kilka godzin, nie budzi naszego zdziwienia. Ale ten sam czas przed komputerem wydaje się już niebezpieczny. Wynika to stąd, że telewizję znaliśmy jako dzieci i zdążyliśmy ją oswoić, a internet czy urządzenia mobilne to dla nas coś nowego.

Przyznasz jednak, że technologia osłabia element kreacji. Świat widziany przez urządzenia jest już nam podany.

Rozmawiałam niedawno z psycholog, która pracuje w szpitalu z dziećmi ciężko i przewlekle chorymi. Powiedziała, że kiedyś, kiedy nie było tylu gadżetów, dzieci ciężko chore w chwili, gdy poczuły się trochę lepiej, robiły sobie żarciki, na przykład podkradały strzykawki i psikały z ukrycia w pielęgniarkę albo śledziły w dyżurce lekarza. Teraz tego nie ma, bo dzieci siedzą w sali i nawet jeśli jest ich dwoje lub troje, to każde jest zamknięte w sobie, zajęte swoim urządzeniem – tabletem, smartfonem, komputerem. Dopiero kiedy się je zmotywuje, popchnie i pokaże, co mogą zrobić, to wtedy zaczynają współdziałać.

Ale mam też inne obserwacje: W lutym byliśmy całą rodziną na nartach. Towarzyszył nam syn naszego znajomego, który ma około 17 lat. Zaczęliśmy rozmawiać o kolorze amarantowym – jaki to jest kolor. Ktoś mówił, że malinowy, ktoś inny, że różowoczerwony, a on pierwsze, co zrobił, to wpisał hasło w Google i pokazał, jak amarantowy wygląda. To potwierdza, że oni nie muszą dziś wszystkiego wiedzieć i znać na pamięć, bo każdą rzecz mogą sobie w każdej chwili sprawdzić w sieci. Jeżeli miałabym mówić o jakichkolwiek negatywnych cechach „zetów”, to rzeczywiście, ich wiedza ogólna może być mniejsza i oparta na tym, co znajdą w sieci.

Oceniasz ich jednak optymistycznie.

Zrobiłam film o pokoleniu Z, bo miałam dosyć negatywnego przekazu w mediach na temat tego, co się wydarzy w przyszłości i dlaczego od razu źle.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Natalia Hatalska - absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego i Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Analityk trendów, założycielka Instytutu Badań nad Przyszłością. Autorka bloga hatalska.com i bestsellerowej książki "Cząstki przyciągania". Członek Rady Marek w konkursie Superbrands. Członek Rady Ekspertów ThinkTank. Nagrodzona przez Geek Girls Carrots Srebrną Marchewką za bycie wzorem kobiety zajmującej się nowymi technologiami. Mieszka w Gdańsku. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

NASZE JUTRO DZIŚ

Różne takie story

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook