Archwium > Numer 505 (09/2015) > Módl się i pracuj > MÓJ RÓŻANIEC RATUNKOWY

MÓJ RÓŻANIEC RATUNKOWY
Brak modlitwy różańcowej nie jest grzechem, różaniec nie jest konieczny do zbawienia. I przed jego wynalezieniem żyło mnóstwo świętych, ludzie służyli Bogu i kochali Go.

FOT. PROFIMEDIA


Są ludzie, dla których różaniec jest od dzieciństwa naturalnym i oczywistym elementem ich pobożności. Lubią go i nie mają z nim problemów. Niech dziękują Bogu – i niech nie czytają dalej tego tekstu. Po co im cudze kłopoty albo odpowiedzi na cudze pytania? Ale są także ludzie, którzy mają problem z różańcem. I nawet jeśli zwykli za niego dziękować Bogu, to będą Mu tym goręcej dziękować, kiedy znajdą jakieś wyjście z tej kłopotliwej sytuacji albo doświadczą przebłysku sensu modlitwy różańcowej.

Może prowadzić do tego wiele dróg. Prezentowana poniżej jest skutkiem bardzo konkretnego zestawu trudności.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Borkowska OSB - benedyktynka, historyk, pisarka i tłumaczka, autorka ponad trzydziestu książek, m.in. z dziedziny historii życia zakonnego oraz książek dla dzieci. Doktor honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Mieszka w Staniątkach. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JESTEM PO NIC

CZEGO OD NIEJ CHCESZ?

"Dzikie serce", "Hieronim", "Koniec snu Konstantyna", "Porwanie Europy", "Pastores"

Na drugi brzeg

"Pastores"


komentarze



Facebook