Archwium > Numer 505 (09/2015) > Kontrowersje > NIE PSUJCIE MAŁŻEŃSTWA

NIE PSUJCIE MAŁŻEŃSTWA
Słowo "małżeństwo" nie jest etykietką, którą można dopasowywać i przenosić z jednego rodzaju związku na inny pod wpływem dyktatu chwilowej mody. Ma ono głęboko zakorzenione naturalne znaczenie.

FOT. YEONG-UNG YANG/CORBIS


 Wiosną tego roku biskupi australijscy skierowali list do wiernych zatytułowany „Nie psujcie małżeństwa”. Poruszyli w nim problem par homoseksualnych i nacisków wielu środowisk, by zalegalizować zawieranie związków małżeńskich przez osoby tej samej płci. Niepokój biskupów budzą nie tylko działania zmierzające do redefinicji małżeństwa, ale również to, że osoby, które mają inne przekonania i konsekwentnie bronią statusu małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, są w rozmaitych sytuacjach dyskryminowane, karane, a nawet pozbawiane pracy.

Jako że dyskusja na temat związków par tej samej płci oraz definicji małżeństwa i nas nie omija, a nawet nabiera rumieńców, uznaliśmy, że list biskupów australijskich – niezwykle spokojny, wyważony i merytoryczny – jest ważnym głosem w tej debacie i że nie wolno go pominąć.

 ***

Często jesteśmy dziś świadkami dyskusji na temat znaczenia małżeństwa. Niektórzy sugerują, że brak możliwości zawarcia związku małżeńskiego przez osoby czujące pociąg do tej samej płci (ang. same-sex attraction) to przejaw dyskryminacji. Inni wierzą, że małżeństwo jest instytucją, która jednoczy mężczyznę i kobietę. Tym listem pasterskim chcemy się włączyć w tę debatę, przedstawić wiernym nauczanie Kościoła i wyjaśnić katolickie stanowisko szerszym kręgom wspólnoty ludzkiej.

Szacunek dla wszystkich

Według tradycji katolickiej, każdy człowiek jest unikalną i niezastąpioną osobą stworzoną na obraz Boga i przez Niego kochaną. Z tego względu każdy mężczyzna, każda kobieta i każde dziecko mają wielką godność i wartość, której nigdy nie można im odebrać. Odnosi się to również do osób odczuwających pociąg do tej samej płci. Trzeba je traktować z szacunkiem, wrażliwością i miłością. Kościół katolicki sprzeciwia się wszelkim wyrazom niesprawiedliwej dyskryminacji. Potępiamy niesprawiedliwość, która dotyka ludzi z powodu religii, płci, koloru skóry, wieku etc. Katechizm Kościoła katolickiego wzywa do okazania zrozumienia osobom z głęboko zakorzenionymi tendencjami homoseksualnymi, dla których mogą one być realną próbą życiową. „Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” (KKK, 2358).

Chrześcijanie wierzą, że wszyscy ludzie, także ci odczuwający pociąg do tej samej płci, są powołani przez Boga do życia w czystości; z pomocą łaski Bożej i przy wsparciu przyjaciół mogą oni i powinni wzrastać w wypełnianiu Bożego planu. Nawet ci, którzy różnią się od nas w poglądach na miejsce i znaczenie aktywności seksualnej w życiu człowieka, mogą docenić szczególną rolę instytucji małżeństwa.

Teraz stajemy do walki o istotę małżeństwa, o jego duszę.

Małżeńska równość i dyskryminacja

Adwokaci „małżeństw jednopłciowych”1 rzadko koncentrują się na prawdziwym znaczeniu i celu małżeństwa. Raczej zakładają, że równa godność i zasada niedyskryminacji domagają się prawnego uznania związków jednopłciowych jako małżeństw. Jednak odwołanie się do zasady niedyskryminacji wprowadza zamieszanie. Sprawiedliwość wymaga, byśmy traktowali innych ludzi uczciwie i bezstronnie, i byśmy właśnie z tego względu nie dokonywali arbitralnych i bezpodstawnych rozgraniczeń. Musimy traktować podobne przypadki podobnie, a odmienne przypadki – odpowiednio odmiennie. I tak: tylko kobiety przyjmuje się do szpitali na oddziały dla kobiet i tylko dzieci chodzą do szkół podstawowych. Mamy programy pomocy skierowane do Aborygenów, uchodźców, sportowców, niepełnosprawnych, osób mających problemy z czytaniem itd. Przyznawanie przywilejów i pomocy określonym grupom ludzi w sposób stosowny do sytuacji, w jakiej się znajdują, nie jest kwestią arbitralnej decyzji, lecz uczciwości.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

"First Things"

okladka

okladka

Kalendarium Afganistanu

Reakcje na tekst Aldony Szarypo


komentarze



Facebook