Archwium > Numer 505 (09/2015) > Tajne rozkosze czytania > PRZYJEMNOŚĆ DZIWOLĄGÓW

PRZYJEMNOŚĆ DZIWOLĄGÓW
Dzięki książkom nie tylko w realnym świecie możemy się z kimś zaprzyjaźnić. Czyjaś powieść, esej czy zbiór wierszy stanowi zaproszenie do zawarcia znajomości, całkiem jak na Facebooku.

FOT. JEFF SHELDON/UNSPLASH.COM


Na paryskiej rue Vanneau, blisko rogu rue de la Babylone, stoi latarnia. Mówiąc ściślej, na ulicy Vanneau stoi oczywiście więcej latarni. W całym mieście jest ich mnóstwo i wydaje się, że nie ma żadnego powodu, by wyróżniać tę jedną. Tymczasem, owszem, jest. Otóż w Grze w klasy Julia Cortázara, gdy bohaterowie powieści spotykają się wieczorem w mieszkaniu swego przyjaciela, by posłuchać muzyki, dostrzegają „Gregoroviusa, wyłaniającego się zza rogu rue de Babylone, z nieodłączną teczką, wypchaną książkami. Razem z Wongiem przystanęli pod latarnią (wyglądało to, jakby wspólnie brali prysznic), witając się z ostentacją” – tak to brzmi w tłumaczeniu Zofii Chądzyńskiej.

Porównanie z braniem prysznica wydawało mi się zawsze karkołomne: że niby mówi się o „strumieniu światła” i właśnie skąpani światłem witali się na ulicy Gregorovius i Wong? Aż znalazłem się na rue Vanneau i zobaczyłem, że w pobliżu rue de la Babylone jedna z latarni, wyraźnie starsza niż inne, przymocowana jest do muru kamienicy; na wygiętym staroświecko pałąku zwisa okrągła czasza, a całość naprawdę do złudzenia przypomina prysznic. Od tej pory Paryż stał się dla mnie nie tylko tym, czym jest dla innych, którzy go odwiedzają (np. leżącą w pobliżu Disneylandu stolicą Francji, gdzie wznosi się wieża Eiffla, odbywa się turniej na kortach Rolanda Garrosa i gra drużyna Paris Saint Germain), ale także miastem latarni w kształcie prysznica na rue Vanneau. Jakby to ujął lis (z innej książki, z Małego Księcia): „zyskałem coś ze względu na kolor zboża”. Dzięki Cortazarowi zobaczyłem w Paryżu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jerzy Sosnowski - ur. 1962, historyk literatury, pisarz, eseista, dziennikarz, felietonista miesięcznika "Więź" i członek Zespołu Laboratorium WIĘZI. Napisał m.in. "Instalację Idziego", "Spotkamy się w Honolulu", "Co Bóg zrobił szympansom?", "Sen sów". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Przebłysk i przeczucie

POCHWAŁA METRONOMU

GŁOS Z KRYJÓWKI

KONIEC NOCY

NA CO MOŻE SOBIE POZWOLIĆ ARTYSTA?


komentarze



Facebook