TYLE MAMY DO ZROBIENIE
Jak nasz zakonny charyzmat przekłada się dzisiaj na zadania stojące przed nami? Prawdopodobnie każdy z dominikanów widzi to nieco inaczej. Ja podzielę się swoimi myślami.

Zakon nasz liczy sobie już osiem wieków. Bez fałszywej skromności trzeba powiedzieć, że w historii Kościoła odegrał ważną rolę. Przed zakonem biała, jeszcze niezapisana karta – historia, którą napiszą przyszłe pokolenia. Pytanie o charyzmat zakonu jest pytaniem ważnym. To on w przeszłości wyznaczał naszym siostrom i braciom pole służby Kościołowi i ludziom, i tak też z pewnością będzie w przyszłości.

Przez całe, nie tak krótkie, życie rozmyślam na temat charyzmatu zakonu i przymierzam do niego kształt, służbę i działania naszej zakonnej prowincji. Charyzmat zakonu streszczam w trzech zdaniach: Służba prawdzie przez duże i przez małe „p”; wychodzenie do ludzi z pogranicza wiary i niewiary, ortodoksji i heterodoksji; wspomaganie biskupów w ich nauczycielskich zadaniach.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Ludwik Wiśniewski OP - ur. 1936, dominikanin, legendarny duszpasterz akademicki (Gdańsk, Lublin, Wrocław, Kraków), działacz opozycyjny. W raporcie STASI z 1977 roku uznany za jednego z najbardziej niebezpiecznych opozycjonistów w Polsce. Kapelan "Solidarności", w stanie wojennym pomagał represjonowanym. W latach 1985-1988 organizował gromadzące tysiące ludzi Tygodnie Społeczne we Wrocławiu. W latach 90. pracował w Petersburgu. Obecnie mieszka w Lublinie, gdzie założył Akademię "Złota 9", jest także duszpasterzem Europejskiego Domu Spotkań - Fundacji Nowy Staw. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KSIĘGA NIEPRAWOŚCI

Czy biskupi się mieszają?

ANTYKOMUNISTA, AGENT I FILOZOF

Cmentarze

Kiedy dziecko odchodzi od wiary


komentarze



Facebook