Archwium > Numer 507 (11/2015) > Kiedy zaczyna się grzech? > SKĄD MAM WIEDZIEĆ, ŻE TO GŁOS BOGA?!

SKĄD MAM WIEDZIEĆ, ŻE TO GŁOS BOGA?!
Gdyby sumienie było kategorią wyłącznie religijną, to należałoby przyjąć, że ludzie niewierzący nie mają sumienia. Na szczęście rzeczywistość temu przeczy.

FOT. REDD ANGELO/UNSPLASH.COM


 ANNA SOSNOWSKA: Katechizm Kościoła katolickiego w jednym punkcie mówi, że sumienie jest „najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem” – czyli wskazuje na jakąś rzeczywistość mistyczną, a w drugim punkcie mówi, że sumienie to po prostu „sąd rozumu”. Można się w tym pogubić.

PAWEŁ KRUPA OP: Synderesis conscientia!

Nie ułatwia ojciec sprawy.

Wiem, zacząłem z grubej rury. Tak naprawdę ten podział ukształtował się dzięki św. Tomaszowi z Akwinu, który w pierwszej części drugiej części Sumy teologicznejzastanawia się nad tym, czym jest sumienie i jak ono działa. Podstawą rozważań Tomasza były rozróżnienia wprowadzone przez Arystotelesa i innych starożytnych filozofów. Bo przecież chrześcijaństwo odziedziczyło nie tylko Stary Testament, ale także to, co przyniosła kultura grecka, dla której pytania o moralność człowieka, o etykę były bardzo istotne.

Czyli Tomasz wyróżnił dwa poziomy sumienia?

Raczej bym powiedział: dwa sposoby rozumienia sumienia. Pierwszy z nich nazwał synderesis, czyli coś, co zostało nam dane niejako z góry, co człowiek otrzymuje wraz ze swoim istnieniem i co się wyraża w dążeniu do dobrostanu czy to fizycznego, czy duchowego. Moje dążenie do szczęścia powoduje, że ja, na takim bardzo podstawowym poziomie, potrafię rozróżnić, co jest dla mnie dobre, a co złe.

Więc tutaj podstawowym punktem odniesienia będę ja sam?

Dokładnie. W etyce sprowadza się to do prostej zasady: dobro czyń, zła unikaj. Człowiek będzie dążył do tego, co daje mu radość, spokój, przyjemność, i będzie unikał tego, co mu w tym przeszkadza.

To gdzie tu miejsce na mistyczne spotkanie z Bogiem?

Synderesis nie do końca jest tym, co Katechizm nazywa sanktuarium duszy. Owszem, Tomasz widzi w synderesis dar Boży, ale opisuje ją raczej jako pewną cechę naszej natury, rodzaj instynktu – wyższego jednak niż instynkt zachowania życia, rozmnażania czy jedzenia. Proszę zauważyć – my dość odruchowo sobie mówimy: to jest dobre, a to jest złe.

Chyba jeszcze częściej mówimy: czuję, że to jest dobre, czuję, że to jest złe.

Odruchowo nie znaczy bezrefleksyjnie. W ocenę moralną musi być zaangażowany intelekt, bo inaczej możemy bardzo się pogubić. Przypomnę tutaj baśń J. Ch. Andersena o królowej śniegu, bardzo mądrą baśń. Historia zaczyna się od tego, że diabeł zrobił lustro. „[...] wszystkie rzeczy piękne i dobre wyglądały w nim szkaradnie, [...] za to złe rzeczy widać w nim było doskonale”. Kiedy lustro pękło, jego okruchy rozsypały się po całym świecie. Jeden z nich wpadł do oka Kaja. I co się stało? Kaj nadal widział świat, ale widział go odwrotnie. To, co było do tej pory dobre, teraz wydawało mu się złe: Gerda, jego serdeczna przyjaciółka, stała się nieznośną dziewuchą, ogródek, w którym się bawili, zamienił się w stertę badyli, a kochana babcia we wredną staruchę. Natomiast kiedy przyjeżdża królowa śniegu, przed którą wszyscy odruchowo uciekają, nie potrafiąc właściwie powiedzieć, dlaczego, to dla Kaja ona staje się diwą. I to jest właśnie odczucie.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Krupa OP - ur. 1965, dominikanin, historyk mediewista; był dyrektorem Instytutu Tomistycznego w Warszawie, obecnie mieszka i pracuje w Petersburgu (wszystkie teksty tego autora)

Anna Sosnowska - ur. 1979, absolwentka studiów dziennikarsko-teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, współautorka książki "Zioło-lecznictwo, czyli wywary na przywary", wcześniej związana z kanałem religia.tv, gdzie prowadziła programy "Kulturoskop" oraz "Motywacja jest kobietą". Redaktor naczelna portalu Aleteia. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Żyć światłem

JEZUSOWA KOMPANIA

Nigdy nie byłem samotny

Zachwyt bez końca

Kto kocha, wypełnia Prawo


komentarze



Facebook