Archwium > Numer 512 (04/2016) > Kaziu, zakochaj się > MOTYLE W BRZUCHU KONTRA ODKURZACZ

MOTYLE W BRZUCHU KONTRA ODKURZACZ
Po to jest ślub - żeby skacząc w niewiadomą, asekurować się nawzajem liną miłości, która będzie mocniejsza niż wypadki, choroby i zawinione zło, którego sprawcą mogę być ja lub mój mąż/moja żona.

FOT. PEXELS.COM


Niech żyją hormony! Bogu niech będą dzięki za ten zbawienny huragan, który wywiewa szarym myszkom z głów nierealistyczne fabuły romansideł, aby mogły przeżyć realną miłość, i daje moc maminsynkom do zerwania pępowin mocnych jak liny okrętowe. Hormony kruszą pancerze starokawalerstwa i staropanieństwa, a dewotów wypełniają pokorą, uświadamiając im, że mają ciała i są zdolni do miłości. Tak – myślę, że w przygotowaniu do małżeństwa warto zacząć od zachwytu nad siłą przyciągania kobiety i mężczyzny, która może zaowocować małżeństwem. Nie od intelektualizowania, moralizowania, ale od zadziwienia, jak w Księdze Przysłów: „Trzech rzeczy pojąć nie mogę, a czterech nie znam: drogi orła po niebie, drogi węża po skale, drogi okrętu po morzu, drogi mężczyzny u młodej kobiety” (Prz 30,18–19).

Przewodnikami po niniejszym tekście będą słowa, które autorka – żona i matka – usłyszała na temat małżeństwa i uznała je za istotne. Co ciekawe, najczęściej były to słowa zwyczajnych ludzi – małżonków i narzeczonych.

Moja jedyna, mój jedyny na świecie

Kilka miesięcy przed ślubem Agnieszka powiedziała: Zrozumiałam, że można oddać się jednemu człowiekowi na całe życie. Te banalne, wydawałoby się, słowa miały w jej ustach szczególne znaczenie, bo Agnieszka przez jakiś czas rozważała życie w konsekrowanym celibacie. Absolutnie nie chodzi tu o to, by konkurencyjnie przeciwstawiać małżeństwo celibatowi. Idzie raczej o uświadomienie sobie tego, że Bóg na początku czasów zaprosił nas do szaleństwa, w którym mężczyzna staje się w pewnym sensie wszystki (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jolanta Brózda-Wiśniewska - ur. 1974, dziennikarka, publicystka, krytyk muzyczny. Absolwentka Akademii Muzycznej w Poznaniu. W latach 2000-2008 dziennikarka działu kultury "Gazety Wyborczej" w Poznaniu. Publikowała także w "Uważam Rze", "Tygodniku Powszechnym", "Ruchu Muzycznym" i "Canorze". Ma męża i dwóch synów, mieszka w Anglii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Choroba naddokładności

NIE JEDZ BEKONU, KUP KROWĘ

SŁODYCZE WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

RE-WELACJA

DIAMENTOWA KRÓLOWA


komentarze



Facebook