Archwium > Numer 516 (08/2016) > Chciwość > DOBRY JEST TEN, KTO SPRZEDAJE

DOBRY JEST TEN, KTO SPRZEDAJE
Ciągle opowiada się o trosce o klienta, a ani słowa nikt nie piśnie, że to jedno wielkie oszustwo. Gdyby się tak stało, cały system rozpadłby się jak domek z kart.

Marcin Gutowski: Kupując pana książkę, usłyszałem: „Ma pan szczęście. Dziś Chciwość w promocji”.

Paweł Reszka: Chciwość dotyczy nas wszystkich, także mnie. Skoro książka jest w promocji, zapewne lepiej się sprzeda. Więcej zarobię, co zaspokoi moją chciwość. Cieszę się.

Ja też zrobiłem dobry interes. 11,97 zniżki za dobrą, nową książkę. Moja chciwość również została nasycona. Podtytuł książki brzmi: Jak nas oszukują wielkie firmy. Ale na okładce jest też jedno zamazane słowo.

Mój synek odczytał je jako „okradają”. Okładkę projektowali świetni graficy z pracowni Frycz i Wicha. Zakryte słowo to taki trik marketingowy, żeby przyciągnąć czytelników i zaspokoić chciwość wydawnictwa.

Rzeczywiście sporo tej chciwości wokół. Przejdźmy do tej, o której pan pisze. W czym się przejawia chciwość wielkich firm?

W tym, że są nastawione na zysk za wszelką cenę. Nie jest ważne to, ilu ludzi skrzywdzą, naciągną i nabiją w butelkę. Krzywdzenie to nie jest wyłącznie efekt uboczny ich działań, lecz celowe, zaplanowane działanie. Z góry wiadomo, że niektóre produkty finansowe nie przyniosą klientom żadnych zysków. Ale bankowi nie chodzi o korzyść klienta, a jedynie o zarobek dla banku, firmy ubezpieczeniowej, pośredników, doradców finansowych. My, klienci, jesteśmy po to, żeby im zapłacić. Roztaczana przed nami wizja zysków służy temu, by zagrać na naszej chciwości i skłonić nas do zakupu produktu. I to nie jest tak, że może nam się nie udać zarobić. Często produkty są tak skonstruowane, że nie może się udać.

Mimo to chciwość pcha klientów w szpony oszustów. Nie zważamy na ryzyko, chcemy mieć. Przestrogi często nie działają.

To naturalne. Każdy chce żyć wygodniej, zarabiać więcej. Oni nam to obiecują. Doskonale potrafią grać na tych potrzebach. Wiedzą, jaką strunę poruszyć, dlatego tak dobrze się to sprzedaje.

Albo dlatego, że „ofiarom” wmawia się, że mogą być „myśliwymi”.

Rozmawiałem z ludźmi, którzy występowali w roli katów – sprzedawców tych toksycznych produktów, ale jednocześnie stawali się ofiarami, bo sami uwierzyli, że mogą na nich zarobić i się mocno rozczarowali. Żeby mogli się wygrzebać z finansowego dołka, musieli sprzedawać coraz więcej.

Jak to możliwe, że myśliwi sami wpadają w sidła, które zastawiają?

Na początku, po pierwszych szkoleniach, wierzą, że to jest dobry produkt. Bo przecież nikt nie nazywa rzeczy po imieniu. W środowisku finansowym obowiązuje swoisty metajęzyk. Nikt nie powie: Ależ my tych ludzi oszukujemy. Ciągle opowiada się o trosce o klienta, a ani słowa nikt nie piśnie, że to jedno wielkie oszustwo. Gdyby się tak stało, cały system rozpadłby się jak domek z kart. Z czasem sprzedawcy orientują się, co sprzedają, ale i tak sami przed sobą udają, że chodzi o dobro.

To ich odpowiedzialność, ale z drugiej strony, można powiedzieć, że klient się decyduje na zakup na własne ryzyko. Jeśli straci, sam jest sobie winien.

Rzeczywiście jest w tym sporo racji, natomiast to nie jest równoprawna sytuacja. Po jednej stronie mamy człowieka, który chce kupić mieszkanie albo odłożyć na starość, a po drugiej potężną korporację z armią prawników i wyszkolonych sprzedawców.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Reszka - ur. 1969, dziennikarz. Był korespondentem "Rzeczpospolitej" w Moskwie, szefem działu śledczego "Dziennika". W 2013 roku dołączył do redakcji "Tygodnika Powszechnego". W 2010 roku wraz z Michałem Majewskim otrzymał nagrodę Grand Press, a także: Nagrodę im. Dariusza Fikusa (2005), nagrodę MediaTory (2008) oraz nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego (2010). Autor książek: "Miejsce po imperium" (2007) oraz "Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy" (2016), a także współautor (z Michałem Majewskim) "Daleko od Wawelu" (2010) oraz "Daleko od miłości" (2011). (wszystkie teksty tego autora)

Marcin Gutowski - ur. 1983, absolwent Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 2006 roku reporter związany z Programem III Polskiego Radia. Prowadzi autorski program "Przyciasny beret". W 2015 roku wydał zbiór kilkuset rozmów i reportaży "Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny". Jest żonaty, ma dwie córki. Mieszka pod Warszawą. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także


komentarze



Facebook