OKNO
Papież Franciszek przyjechał do Krakowa, żeby oswoić nasze lęki. Nazwać je. I powiedzieć, że nie musimy być wobec nich bezradni.

FOT. MAZUR/EPISKOPAT.PL


 Kiedy Franciszek pojawił się w papieskim oknie po raz pierwszy, stałam w tłumie przy Plantach. Tłum był tak gęsty, że prawie nie mogliśmy się ruszać. Gdyby nie pewien mężczyzna, który bez wahania podniósł mnie do góry, nie widziałabym nic poza plecami pielgrzymów stojących przede mną. Przypomniały mi się czasy dzieciństwa. Żeby zobaczyć w tym samym oknie Jana Pawła II, stawałam na jednym ze słupów przy Franciszkańskiej. Właściwie wisiałam na nim. Potem wiele razy, jak teraz, stałam w tłumie – i nasiąkałam tą atmosferą, wspólną modlitwą, śpiewaniem, mniej słowami. Słowa wróciły do mnie po latach. Teraz też prawie nic nie słyszałam. Do nas, stojących dosyć daleko, dźwięk ledwie docierał. Znowu chłonęłam atmosferę i wspólną modlitwę. Słowa przeczytane chwilę później tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że Franciszek przyjechał do Krakowa, żeby porozmawiać z nami o tym, co nas boli. Jak przyjaciel, który zna życie. I który sam też niejedno przeżył. Nie boi się powiedzieć: też nie wiem, też nie rozumiem, też mnie to boli. Niektórzy mówili: dobry coach, czyli ktoś, kto nazywa problem, a potem pomaga go rozwiązać. Stawia pytania, ale nie daje gotowych rozwiązań. Rozwiązań musisz szukać sam. Sam musisz też odpowiedzieć na najważniejsze pytania. I tu jest różnica. Papież Franciszek przywiózł do Krakowa cały plik recept na zło tego świata. Bardzo konkretnych. Te wypowiadane z okna przy Franciszkańskiej brzmiały, tak mi się wydaje, najbardziej osobiście.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Brygida Grysiak - dziennikarka TVN 24, autorka książek, m.in. "Wybrałam życie" i "Kochają mnie do szaleństwa. Prawdziwa historia Jureczka". Jest ambasadorem Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Żona Konrada. Mama Marysi i Antosia. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Powoli wiązać buty

Szukając mądrości

Wykroić choć pięć minut

KTO KOGO WYPRZEDZI?

Co mówi Duch do Kościoła


komentarze



Facebook