Archwium > Numer 518 (10/2016) > Ciemna noc mojej wiary > SĄ KIEROWCY NIEDZIELNI I RAJDOWI

SĄ KIEROWCY NIEDZIELNI I RAJDOWI
Noc wiary jest wtedy, kiedy jest wiara. Proste. Święty Jan jako pierwszy w historii pokazał, że działanie Boga w życiu człowieka może powodować skutki, które będzie się odbierać jako ciemność.

Góra Karmel - szkic autorstwa św. Jana od Krzyża


Roman Bielecki OP: Dlaczego kiedy mówimy o trudnościach duchowych, używamy obrazu nocy, a nie na przykład cierni czy wypalenia?

Bertold Dąbkowski OCD: Bo noc jest silnie umocowana biblijnie. To podczas nocy Bóg wyprowadził naród izraelski z niewoli egipskiej, to w nocy narodził się Chrystus i na przełomie nocy i poranka zmartwychwstał.

Jednak w Liście św. Pawła do Tesaloniczan czytamy, że chrześcijanie są synami światłości, a nie ciemności.

I to jest drugie – negatywne – znaczenie nocy. To stan grzechu, w który popadamy i z którego jesteśmy wyzwalani. Ta sama noc, która dla Izraela była wybawieniem, dla Egipcjan, którzy w Piśmie Świętym są symbolem grzechu, była nocą pognębienia.

W literaturze duchowej najwięcej o nocy napisał ojca współbrat, św. Jan od Krzyża. Tak mocno przeżył grzech czy raczej osobiste wyzwolenie z niego?

Kiedy Jan pisał Noc ciemną, nie miał zamiaru poruszać wszystkich tematów biblijnych. Jego dzieło to właściwie komentarz do poematu, który napisał wcześniej, przebywając w więzieniu w Toledo.

Dlaczego Jan znalazł się w więzieniu?

Był to efekt sprzeciwu części braci wobec prób zreformowania zakonu. Stanął przed sądem oskarżony o nieposłuszeństwo przełożonym i został skazany. Traktowano go surowo. Zrujnowało to jego zdrowie. Dzięki sprytowi po dziewięciu miesiącach uciekł z zamknięcia, a następnie w ukryciu doczekał rozwiązania konfliktu.

Sądząc po tym, co napisał, wyszedł z więzienia duchowo silniejszy.

Rzeczywiście, przeżył ten czas w sposób niezwykły. Doświadczył uniesień mistycznych i wielkiej łaski. Mógł wyjść z niewoli cyniczny, sfrustrowany, a on paradoksalnie stał się bardziej wrażliwy.

Swoje uwięzienie przeżył jako czas ciemnej nocy, w której Bóg był przy nim, chociaż się wydawało, że dookoła triumfuje zło.

Jan miał przeświadczenie, że opatrzność Boża dopuściła na niego te upokorzenia, by odkrył sposoby, jakimi Bóg próbuje dotrzeć do serca człowieka. Przystępując do reformy Karmelu, obrał sobie predykat zakonny „od Krzyża”, co świadczy, że już wcześniej skarby krzyża nie były mu obce. Po latach pisał, że wiele osób chciałoby dojść do rozkoszy, jakich doświadcza się w królestwie Bożym, ale niewiele chce przejść przez bramę, która tam prowadzi, a którą jest krzyż.

Pewnie dlatego, że nikt nie chce przeżywać żadnej nocy i jeszcze przyjmować jej jako łaski.

Jan napisał swoje poematy, zostawiając czytelnikom prawo do interpretowania ich według własnego smaku duchowego. Dla niego noc była związana z życiem duchowym, ale są też takie interpretacje jego pism, które mówią o tym, że jest to opis depresji.

A jest?

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Bertold Dąbkowski OCD - ur. 1966, karmelita bosy; ukończył teologię duchowości na UKSW; rekolekcjonista; mieszka w Sopocie. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Dorosłym Głuptasom

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook