Archwium > Numer 519 (11/2016) > Felietony > NAWET NIE SPOJRZAŁ

NAWET NIE SPOJRZAŁ

– Tu nie wolno klęczeć. Proszę wstać – wysoki mężczyzna pochylał się nade mną i klepał mnie w ramię. Otworzyłam oczy. – Nie wolno klęczeć? W kościele? W tym kościele? – patrzyłam na niego zdziwiona, ale i dotknięta. To był mój pierwszy raz w bazylice Świętego Piotra. Pamiętam pomieszanie zachwytu z poczuciem przytłoczenia, pomieszanie chłodnego potężnego mroku z olśniewającym światłem tnącym ciemność ostrzami promieni. Jednoczesną myśl o majestacie, ale i o władzy. Przyklęknęłam niedaleko wejścia przede wszystkim z wrażenia, ale chciałam się też pomodlić. Stał nade mną niewzruszony. – Tutaj nie wolno. Tam, w bocznej kaplicy, albo na popołudniowej mszy – nakazał i czekał, aż wstanę. Podreptałam do kaplicy. Była tam wystawiona wielka, złota monstrancja, a w ławkach siedziały stare, wychudzone Włoszki szepczące za koronkowymi woalkami. Zapamiętałam je tak dobrze, jak ten pierwszy zakaz modlitwy.

Wystarczyło, że podeszłam do bramy meczetu, a już wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Dwóch starców siedziało na wysokim, drewnianym progu w długich kurtach. Posłali mi odpychające, a może ostrzegawcze spojrzenie. Nie przerwali rozmowy, ten chudy trzymał dłonie między udami, na rozciągniętej kurcie, obracał tasbih, drewniane paciorki w kolorze dojrzałych wiśni znikały między smukłymi palcami. Drugi gładził brodę, mówił do niego w skupieniu. Gdy się zbliżyłam jeszcze kilka kroków, podniósł rozwartą dłoń i pokręcił nią – wiedziałam, że to znak sprzeciwu. Zakaz był tym silniejszy, że starzec nawet na mnie nie spojrzał.

Był wściekły. Zbliżał się w zastraszaj (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JEGO WYSOKOŚĆ WIEŻOWIEC

SPĘKANE PODESZWY

CZYTELNIA CZASOPISM

NAD RANEM

ZACZĘŁO SIĘ


komentarze



Facebook